PO zgotowała nam frankową katastrofę. I do upadłego będzie bronić złodziei

fot. PAP/Grzegorz Michałowski
fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Kurs franka sprawił, że dziś kilka milionów Polaków (bo 700 000 kredytów oznacza 700 000 rodzin) znalazło się dziś na krawędzi katastrofy.

Na forach internetowych wrze. W jednym z wpisów czytam:

„Smutne jest to że Państwo polskie to niestety mafia. Oboje z mężem jesteśmy wykształceni, nie zarabiamy mało, chcemy płacić za kredyt zgodnie z decyzją sprzed lat ale uczciwie  i oto w końcu, a może dopiero - zaczynamy myśleć o emigracji.
Już dziś mówią nam , że naszych emerytur nie ma. Podobno wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, ale od dziś należy mówić: wszędzie dobrze byle nie w Polsce. Radzimy sobie w tej dziczy to i na obczyźnie sobie poradzimy. My Polacy mamy prawo tylko do głosowania ( na mafię zwaną ostatecznie Rządem RP) i do płacenia za wszystko i wszystkim więcej niż powinniśmy. 
Nie czuję się już niestety obywatelką tego kraju, który sam mnie tego uczucia nauczył. I to jest porażka tego kraju. Zabierzemy z mężem nasze dzieci (przyszłych podatników) i nasze 30 lat pracy i płacenia podatków.  I niech państwo przemyśli czy taka polityka jest opłacalna.
Przepraszam jeśli kogoś uraziłam nie miałam takiego zamiaru.  Dziś po prostu coś pękło.”

Takich wpisów są setki. Podają rozmaite pomysły – pisania petycji, solidarnego wstrzymania płatności, pisania projektu ustawy, wyjścia na ulice. „Gazeta Wyborcza” i inne prorządowe media gorliwie gaszą nastroje: „Trzeba zachować spokój, trzeba się pogodzić, nie ma na to rady…”

Jest rada. Zagraniczne banki robią w Polsce co chcą, strzygą Polaków jak barany, przy pełnym współdziałaniu polskiego rządu i organów nadzoru finansowego. Od 7 lat polskie władze murem stają po stronie banków, a przeciw interesom nieustannie oszukiwanych przez nie Polaków. Kredyty we frankach nigdy nie były we frankach, bo banki tych franków nigdy nie kupiły, operacje odbyły się wyłącznie wirtualnie. Sprowokowane katastrofą kursową gigantyczne zyski banków na Polakach są więc możliwe tylko wtedy, gdy polski nadzór finansowy pozwala na tę niewiarogodną złodziejską hucpę. A pozwala i będzie pozwalał, za tej władzy do upadłego będzie bronił możliwości okradania Polaków przez zagraniczne banki.

Grzegorz Bierecki opisuje obok swój pięciopunktowy plan rozwiązania frankowej katastrofy.

CZYTAJ KONIECZNIE: Z pułapki toksycznych kredytów we frankach można wyjść! Senator Grzegorz Bierecki przedstawia precyzyjny plan. NASZ WYWIAD

I jasno stwierdza, że nie ma on żadnych szans realizacji za tej władzy. Platforma Obywatelska i PSL dorzynają watahy. Właśnie trwa gorączkowe dorzynanie polskiej energetyki, ktoś musiał się do zniszczenia polskiego górnictwa mocno zobowiązać, umówić na konkretne terminy,  bo determinację w dorzynaniu widać wielką.

Przez antynarodową politykę PO i PSL - kilka milionów Polaków stanęło dziś  na granicy katastrofy. Ilu z nich głosowało na PO, PSL i Bronisława Komorowskiego? Dziś stoją na stołku, mają pętlę na szyi. Ilu z nich za kilka miesięcy znowu grzecznie zagłosuje na Bronisława Komorowskiego i partie rządzące – czyli kopnie stołek?

Przy aprobacie polskich władz – banki wprowadziły do umów niedozwolone prawem klauzule. Gdyby polskie sądy istotnie stały na straży prawa, stwierdziłyby, że pożyczkobiorcy winni są bankom kwotę po kursie franka z dnia podpisania umowy. Ale polskie sądy nie odważą się przeciwstawić rządowi.

Frankowcy pozwolą się dorżnąć. Albo wreszcie się obudzą i zmiotą rządzącą mafię.

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...