Władze niemieckiej spółki E.ON edis energia, która jest mniejszościowym współwłaścicielem Energetyki Cieplnej Opolszczyzny nie mają powodów do zadowolenia. Do rady nadzorczej należącej w połowie do miasta Opola spółki wchodzi były minister gospodarki w rządzie PiS Piotr Woźniak.

Woźniak był ministrem gospodarki w latach 2005-07 w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Był również głównym geologiem kraju, oraz wiceprzewodniczącym Rady Administracyjnej Agencji do spraw Współpracy Regulatorów Energetyki (ACER). Obecny prezydent miasta Arkadiusz Wiśniewski zapraszając do współpracy Woźniaka sprawił, że do zarządu spółki kierowanej de facto przez Niemców wchodzi człowiek z pierwszej ligi, który doskonale zna realia i procesy zachodzące w biznesie energetycznym i który dodatkowo w czasie rządów PiS blokował proces budowy gazociągu Nordstream na rzecz gazociągu Amber. Warto dodać, że zrobił to przeciwko interesom właśnie… E.ON edis energia. Zatem Piotr Woźniak doskonale wie z kim w Opolu będzie miał do czynienia.

W istocie to bardzo ważna wiadomość zarówno dla mieszkańców Opola, ale również dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, bowiem E.ON edis energia szykowała się do zakupy nie tylko opolskiego oddziału ECO, ale również pozostałych jej oddziałów. Wspomnę tylko, że proces sprzedaży spółki odbywał się wbrew woli pracowników i mieszkańców miasta. Dodatkowo nie od dziś mówi się o związkach E.ON edis energia z rosyjskim koncernem Gazprom, więc jest z kim grać o polską gospodarkę.

Przypomnę krótko tę sprawę. Były już, pochodzący z Platformy Obywatelskiej prezydent Opola Ryszard Zembaczyński chciał sprzedać ECO, aby z pieniędzy pochodzących z transakcji, móc realizować miejskie inwestycje. W praktycy oznaczało to, że spółka przynosząca zyski w postaci corocznej dywidendy i zapewniająca mieszkańcom miasta tanie ciepło, zostałaby sprzedana, a pieniądze zostałyby przeznaczone na chodniki, mosty i inne inwestycje, które trzeba wykonać, a na które zadłużone po uszy miasto nie miało pieniędzy…

W czasie majowej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego w Opolu pojawił się Janusz Kowalski – były doradca ds. bezpieczeństwa energetycznego w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wsparł w kampanii wyborczej kandydata na europosła z ramienia PiS Dariusza Jackiewicza i już wtedy rozpoczął walkę o zablokowanie prywatyzacji ECO. Przeciwko prywatyzacji stale walczyli posłowie Patryk Jaki (Solidarna Polska) i Tomasz Garbowski (SLD).

Po wygranych przez Arkadiusza Wiśniewskiego wyborach prezydenckich, Kowalski został wiceprezydentem miasta, a rada miasta zablokowała proces prywatyzacji.

CZYTAJ WIĘCEJ: PO traci władzę w Opolu. Pierwszy raz w historii PiS wchodzi do gry, a prawica znakomicie współpracuje

Teraz Janusz Kowalski wejdzie do rady nadzorczej ECO wraz z Piotrem Woźniakiem. Miasto ma plan poszerzenia współpracy spółki z miastem, a nowy wiceprezydent mówi wprost:

Zatrzymanie prywatyzacji ECO jest jednym z największych sukcesów w mojej karierze. Po to wróciłem do Opola.

Tylko czy niemiecki koncert bez kłopotów zaakceptuje zmiany? W czwartek odwołano głosowanie nad zatwierdzeniem nowej rady nadzorczej z powodu braku zapoznania się przez E.ON edis energia z osobami kandydatów…

W kontekście zmian w spółce warto również zauważyć, że kolejne miejsca w zarządach traci Platforma Obywatelska. Z tego powodu w Opolu zapanowała wręcz histeria działaczy związanych z PO. A miejsca te zajmowane były przez ludzi nie posiadających żadnych kwalifikacji do sprawowania tak ważnych stanowisk. Dlatego niemiecki współwłaściciel mógł robić w niej co tylko chciał…

To co będzie gdy koalicja PO-PSL przegra wybory parlamentarne…