Przez okres rządów koalicji PO-PSL wpływy podatkowe Państwa Polskiego ustawicznie spadały mimo rosnących stawek podatkowych, co dobitnie świadczy o indolencji zarządczej instytucji odpowiedzialnych za taki stan rzeczy.

Odwrotnie, mimo kryzysu wpływy podatkowe Niemiec, USA czy… Luksemburga rosną, demonstrując dbałość tych rządów o lokalne interesy, co przekłada się na skuteczność instytucji państw i stabilność finansową obywateli. Z Polski wypływa corocznie grubo ponad 100 miliardów PLN w postaci dywidend, półlegalnych i nielegalnych transferów kapitałowych, gdyż koalicja PO-PSL po prostu oddała Polskę w leasing zagranicznym bankom i międzynarodowym korporacjom. Czerpie z tego korupcyjną dywidendę, przykłady: nieuzasadniony ekonomicznie zakup składów Pendolino, samolotów Dreamlinerów, czy podpisanie niekorzystnych umów gazowych z Rosją i Gazpromem, itd., licząc przy tym na poparcie zagranicy w utrzymaniu koalicji przy władzy.

Konieczny plan naprawczy!

Bez radykalnej zmiany żaden plan naprawczy Państwa nie będzie skuteczny ze względu na niedostateczny popyt i konsumpcję krajową, ale przede wszystkim ze względu na brak środków w budżecie na politykę prorodzinną, system opieki zdrowotnej i wsparcie rodzimego przemysłu, co z kolei przekłada się na wzmożoną emigrację młodych i najzdolniejszych.

Polacy nie są gospodarzem we własnym kraju z powodu wadliwego prawa i ułomnego wymiaru sprawiedliwości, który z reguły orzeka zgodnie z interesem prawnym podmiotów zagranicznych. Szczególnie ostro widzimy to zjawisko w sprawach dotyczących bankowości, gdyż obowiązują tam procedury podważające prawa własności klientów, którzy decydują się na kredyt. Mowa szczególnie o tzw Bankowym Tytule Egzekucyjnym (dalej: BTE) . PiS złożyło w Sejmie RP poprawki do ustaw eliminujące BTE z obiegu prawnego. Przed 9 miesiącami na forum publicznym PiS przedstawiło też sześcio-punktowy zgodny z dyrektywą UE plan rozwiązania problemu „frankowiczów”, którzy kupili mieszkania za kredyty hipoteczne we frankach. Winą za sytuację „frankowiczów” obarczamy banki i żądamy, by to one jako „strona profesjonalna” poniosły koszty ryzyka walutowego i popełnionych błędów poprzez przewalutowanie frankowych kredytów po kursie franka do złotego z dnia podpisania umów kredytowych przy jednoczesnym adekwatnym dokapitalizowaniu spółek córek działających w Polsce przez zagraniczne spółki matki.

Podsumowując, należy podjąć strategiczne decyzje:

1. Zrepolonizować banki i prawo bankowe (sic! BTE) tak, by dochowywały lokalnym interesom nie naruszając praw własności klientów.

2. Zmienić radykalnie ordynację podatkową przerzucając koszty podatkowe na barki zagranicznych korporacji (np. wprowadzić podatek od transakcji finansowych dla banków, czy podatek obrotowy od hipermarketów itd), wspierając przy tym jednocześnie rodzimą przedsiębiorczość poprzez ulgi podatkowe na rozwój, inwestycje i innowacje.

3. Zweryfikować i usprawnić działalność wymiaru sprawiedliwości i instytucji nadzoru finansowego. Chodzi przede wszystkim o orzecznictwo w sprawach gospodarczych, realny nadzór nad bankami i ściganie przestępców w „białych kołnierzykach”.

Co z krytyką?

Słowem wstępu – do niedawna najbardziej werbalnym krytykiem systemu bankowego w Polsce był nie kto inny jak sam pan Marek Belka, prezes NBP. Kredyty we frankach określił mianem „tykającej bomby”, a polisolokaty „zwykłym nadużyciem”. Ujawnienie „taśm prawdy” skutecznie pozbawiło go głosu, a jego ostatnie wystąpienia świadczą wręcz, że zmienił o 180 stopni swoje poglądy. Niemniej jednak poniższe fakty zostały zestawione na podstawie materiałów i raportów pochodzących z zasobów NBP.

Struktura aktywów w sektorze banków świadczy o podstawowej patologii w systemie bankowym. Aż 40% aktywów to kredyty dla klientów indywidualnych, podczas gdy kredyty dla firm to tylko 15%. W zdrowym systemie te proporcje powinny być dokładnie odwrotne. Banki winny czerpać gros zysków z finansowania firm, przemysłu i usług. Tak w Polsce nie jest. A dodatkowo, te 15% dla firm to w znakomitej większości kredyty dla międzynarodowych korporacji kontrolowanych przez kapitał zagraniczny. Polski przedsiębiorca boi się korzystać z kredytu bankowego z racji zagrożeń wynikających z Prawa Bankowego i nieuszanowania prawa do własności prywatnej, które narusza kuriozalne w skali świata zapisy o BTE. Obrazu bankowości dopełnia raport NBP, informujący, że polscy klienci indywidualni płacą najwyższe w Europie prowizje za usługi bankowe! Na patologie systemu bankowego i drenaż kapitału Polski wskazuje historia produktów sprzedawanych na polskim rynku przez zagraniczne banki: najpierw były opcje walutowe, potem kredyty hipoteczne we frankach, a teraz są polisolokaty…

O skali problemu niech świadczą liczby. Kredyty hipoteczne we franków to 170 miliardów złotych (przy aktywach całego sektora rzędu 1000 miliardów złotych). Jest ich ponad 700 tys. Wg oficjalnych danych ponad 25 tys. z nich nie jest spłacana na ogólną sumę 37 tys. nieobsługiwanych kredytów hipotecznych, łącznie z tymi w złotych. W przypadku 3 banków na polskim rynku kredyty we franków stanowią większość ich aktyw. Zatem pogarszanie portfela kredytów hipotecznych może pociągnąć niewypłacalność szeregu banków działających w Polsce. Rekordzistą w dawaniu frankowych kredytów był Nordea Bank… przejęty ostatnio za sowitą zapłatę przez PKO BP – bank kontrolowany przez Skarb Państwa. Zgodę na przejęcie wystawiła Komisja Nadzoru Finansowego nie biorąc pod uwagę, że powiększenie portfela kredytów hipotecznych w obcych walutach nie dodaje, a ujmuje wartości PKO BP i niepomiernie zwiększa ryzyko finansowe podjęte przez największy polski bank, ciągle kontrolowany przez rodzimy kapitał. W takiej sytuacji w toku są trzy pozwy zbiorowe wniesione przez „frankowiczów” i problemów z kredytami we franku nie należy, wręcz nie wolno chować pod dywan. W krajach UE, jak Hiszpania, Chorwacja, ale też inne, sądy rozstrzygnęły podobne pozwy zbiorowe na korzyść klientów banków nakazując choćby przeliczenie kredytów na lokalne waluty po kursie z dnia podpisania umów kredytowych. Tymczasem PO, PSL, Kopacz i Piechociński organizują wyreżyserowane przedstawienia z bankowcami, konferencje prasowe, jak i inspirują materiały prasowe, które miałyby świadczyć o szlachetnych intencjach, a stanowią przeraźliwy chocholi taniec w rytm bankowego werbla. Pokłady hipokryzji w koalicji POPSL są niezmierzone! Niestety, intencje koalicji stoją w jaskrawej sprzeczności z interesem kraju, obywateli i klientów banków

„Porozumienie Chopin” jako przykład korupcji politycznej w wymiarze sprawiedliwości

Stowarzyszenie Sprawiedliwe Państwo Przejrzysty Rynek skierowało do Klubu Parlamentarnego PiS pismo o aferze „Porozumienia Chopin” i postawie wymiaru sprawiedliwości wobec prostych, niezaprzeczalnych i łatwych do interpretacji prawnej faktów. Jednostronne i oddane za darmo zobowiązania, które w tej umowie podjął Pekao SA wobec Pirelli i spółki matki Banku Unicredit to, bagatela, co najmniej 4 miliardy złotych… Dotąd od 2006 roku nieodnotowane w księgach i sprawozdaniach finansowych banku! Tymczasem Jan Krzysztof Bielecki sprawca i sygnatariusz długoterminowej, 25-letniej Umowy Wspólników Banku Pekao SA z włoskim deweloperem Pirelli szefuje Radzie Gospodarczej przy urzędzie Premiera RP, a teraz doradza pani premier Ewie Kopacz. Warto zauważyć, ze taki wymiar sprawiedliwości jacy jego sędziowie. Nie wytykamy wpadki z sędzią Milewskim z Sądu Okręgowego w Gdańsku. Jednak niekompetencja i cynizm grona sędziów z Państwowej Komisji Wyborczej jeży włos na głowie. A podobnie niestety często bywa w sądach gospodarczych…

Ryszard Czarnecki, Jerzy Bielewicz

*materiał z konferencji prasowej Prawa i Sprawiedliwości

———————————————————————————————

Uwaga!

Super oferta dla czytelników tygodnika „wSieci”!

Zamów roczną prenumeratę tygodnika „wSieci”, miesięcznika „wSieci Historii” lub prenumeratę PAKIET (oba tytuły) a otrzymasz w prezencie książkę historyczną  z oferty bestsellerów wydawnictwa Zysk i Spółka. Oferta ważna do wyczerpania zapasów!

Tylko dla prenumeratorów ceny niższe niż w kiosku o 30%!

Więcej informacji na: http://www.wsieci.pl/prenumerata.html