Czynnikiem, który w obecnych czasach przesądza o silnej pozycji państwa, o gwarancjach rozwoju naszej gospodarki, jest kwesta zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego.

Rzecz idzie o zagwarantowanie dostaw gazu oraz prądu do naszych mieszkań oraz zakładów pracy, zarówno tych potężnych, jak również tych nieco mniejszych. Istotną kwestią jest również to, aby produkcja energii odbywała z różnych źródeł, a zatem w sposób zdywersyfikowany.

Skutkiem tego ostatniego, równie ważnym, jest kwestia utrzymania niskich cen, jakie nasza gospodarka i nasze rodzinne domowe budżety, powinny ponosić w związku z dostawami gazu i prądu. Na dostawach z zewnątrz nie można jednak całkowicie polegać, gdyż surowce energetyczne są zawsze mechanizmem gry międzynarodowej oraz instrumentem prowadzenia polityki przez wielkie mocarstwa.

Dobitnym tego przykładem jest zachowanie Kremla, który w drodze ekspansji energetycznej próbuje podporządkować sobie już nie tylko Europę Środkowowschodnią, ale również stawia poważne i niestety skuteczne kroki w uzależnieniu Europy Zachodniej od dostarczanych przez siebie surowców.

Temu służyła budowa Gazociągu Północnego, takiemu celowi było podporządkowanie sobie całego Gazociągu Opal, biegnącego w Niemczech, wzdłuż zachodniej granicy Polski. Rozpoczęła się budowa Gazociągu Południowego. Jest to również jedna z przyczyn, dla których zachodnie kraje praktycznie milczą w obliczu, łamiącej prawo międzynarodowe, agresji terytorialnej Rosji na niepodległą i wolną Ukrainę. Polska w wyniku braku polityki rządu wobec ekspansji energetycznej Kremla przestała być ważnym krajem tranzytowym, a już niedługo stanie się jedynie podporządkowanym klientem wielkich koncernów energetycznych, płacąc za ich dostawy ogromne środki i przez to rujnując naszą gospodarkę i domowe budżety.

Dlatego tak ważne jest, abyśmy stali się krajem w pełni suwerennym. Wymaga to konsekwentnych inwestycji w rozbudowę infrastruktury przesyłowej (interkonektory i gazociągi oraz linie wysokiego napięcia), uruchomienie wydobycia rodzimego gazu łupkowego, a także dokończenie – opóźnionej przez obecny rząd już o ponad rok, a zainicjowanej przez śp. Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego – budowy Gazoportu w Świnoujściu.

Należytej uwagi wymaga zapewnienie autonomicznych dostaw prądu i energii cieplnej, bez konieczności zabiegania o dostawy z zewnątrz. Taka energia, wytworzona przez rodzimych producentów, jest zawsze tańsza od importowanej, ma tę przewagę, że nie może stać się elementem wpływu państw zewnętrznych oraz przyczynia się do powstawania tysięcy miejsc pracy.

Te proste, wręcz oczywiste spostrzeżenia, nawet nie są zauważone przez obecny rząd i jego premiera, nie mówiąc już o realizacji tych postulatów w codziennych decyzjach organów władzy publicznej. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na bardzo poważne zamierzenia obecnego rządu, dotyczące planów likwidacji Elektrowni Dolna Odra, położonej nieopodal Szczecina. Obecna postawa rządu świadczy o tym, że niedługo ten zakład, który ma strategiczne znaczenie dla Krajowego Systemu Energetycznego może praktycznie z dnia na dzień zniknąć z mapy Polski.

Elektrownia Dolna Odra w Nowym Czarnowie jest częścią najważniejszego zespołu energetycznego, położonego na Pomorzu Zachodnim, na który składają się oprócz wymienionego zakładu, również położone w granicach administracyjnych miasta Szczecina – Elektrownia Pomorzany oraz Elektrownia Szczecin.

Zakład energetyczny „Dolna Odra” został zbudowany w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, służy zatem naszej gospodarce i ludności już od przeszło czterdziestu lat. Dysponuje on istotną mocą wytwórczą, sięgającą dla energii elektrycznej około 1.362 MW(e), zaś dla mocy cieplnej około 101 MW(t). Wytwarza prąd dla sporej części województwa zachodniopomorskiego, gwarantując stałe dostawy energii, nawet w przypadku klęsk żywiołowych i odłączenia systemu energetycznego województwa od sieci Krajowego Systemu Energetycznego, którego zresztą jest ważnym elementem. Elektrownia ma strategiczne znacznie dla przedsiębiorców i ludności zamieszkałej na zasadniczej części obszaru Pomorza Zachodniego oraz Polski.

Jakiś czas temu Polska Grupa Energetyczna, spółka zależna od Skarbu Państwa i podlegająca nadzorowi Ministra Skarbu Państwa oraz Ministra Gospodarki, zarządzająca tym zakładem, opublikowała dokument pod tytułem „Strategia Grupy Kapitałowej PGE”, obejmujący działania do 2035 r. W treści tej strategii ogłosiła zapowiedź odstąpienia od planów modernizacji Elektrowni Dolna Odra. Oznacza to likwidację zakładu, a w konsekwencji zwolnienie załogi (około 1.600 pracowników).

Województwo Zachodniopomorskie, w tym obszar metropolitarny Szczecina, może przez to praktycznie z dnia na dzień pozostać bez własnego zakładu wytwarzania energii i zapewne – wedle przemyślanej strategii Tuska – stanie się pierwszym klientem elektrowni niemieckich. Te ostatnie od 2015 r. będą posiadały poważną nadwyżkę bilansu energetycznego, sięgającą rzędu 6.000 MW i gdzieś będą musiały ją alokować, oczywiście sprzedając po swoich „zachodnich” cenach. Polska z kolei, na skutek wieloletnich zaniedbań obecnego rządu, będzie walczyła z poważnym deficytem energetycznym, którego wyrównanie będzie możliwe jedynie przez zakup energii od zachodnich sąsiadów.

W tych potwierdzonych już obecnie realiach, działaniem na szkodę interesu publicznego jest brak planów modernizacji Elektrowni Dolna Odra, skutkujących jej likwidacją. Za skandaliczne decyzje obecnego rządu zapłacimy my wszyscy, nasza gospodarka, nasze gospodarstwa domowe. Zapłacimy wyższymi cenami za energię elektryczną i ciepłowniczą, zapłacimy pogłębiającym się brakiem niezależności energetycznej naszego państwa. Z tego ucieszą się dwie stolice – w Berlinie oraz w Moskwie. Pozostaje w takim razie jedno zasadnicze pytanie – w czyim interesie działa obecny polski rząd?

Marek Gróbarczyk Poseł do Parlamentu Europejskiego