Obserwujemy kolejną odsłonę dziwnej wojny Michała Lisieckiego, wydawcy „Wprost”, przeciwko Totalizatorowi Sportowemu.

W czasie trwania konkursu, który ma wyłonić zarząd firmy, „Wprost” przystąpiło do brutalnego ataku na aktualnego prezesa. Co jest celem tej operacji? Zdaniem naszych rozmówców z kręgów biznesowych chodzi o usunięcie obecnego zarządu TS, który nie chce podpisywać z jego firmami lukratywnych kontraktów.

Co ciekawe, jak ustaliliśmy, Michał Lisiecki, właściciel tygodnika „Wprost”, przez wiele lat prowadził interesy związane z Totalizatorem Sportowym. Wspólnik w jednej z firm Lisieckiego został nawet dyrektorem marketingu w Totalizatorze. Totalizator zlecał kontrakty spółce zależnej od obecnego wydawcy „Wprost”.

Sprawa znalazła się w centrum uwagi biznesowej prasy. „Puls Biznesu” w roku 2007 opisywał:

„Po śledztwie „PB” pracę w Totalizatorze stracił jeden z jego szefów. W środę prezesowi Totalizatora Sportowego (TS) Jackowi Kalidzie przesłaliśmy pytania dotyczące konfliktu interesów, w jakim tkwił Maciej Czapiewski, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży. Kilka godzin później stracił posadę”.
Na czym polegał ten drastyczny konflikt interesów? „PB” ustalił, że już pracując w Totalizatorze Sportowym, Czapiewski był udziałowcem i prezesem spółki Gretix: wirtualnego asystenta, który przypomina jego klientom o ważnych wydarzeniach za pomocą e-maila i sms-a. Były już dyrektor TS miał 33 proc. udziałów Gretiksu, pozostałe — londyńska OnePlayFrame (OPF).

„To spółka skrzynka, formalnie należąca do firmy księgowej, w rzeczywistości kontrolowana przez tzw. pełnomocnika. Jest nim Michał Lisiecki, prezes i większościowy akcjonariusz PMPG” - pisał „Puls Biznesu”.

Spółka córka Platformy Mediowej Point Group, wydawcy Wprost, agencja marketingowa BTL PG po przyjściu do Czapiewskiego do Totalizatora Sportowego zajęła się… kreacją plakatów, promujących sylwestrowe zakłady specjalne
W wyniku ujawnionego konfliktu interesów Lisiecki stracił najpierw swojego człowieka i wspólnika w Totalizatorze a następnie intratne kontrakty jakie uzyskał dzięki niemu. Nie była to jedyna próba zarabiania na Totalizatorze jaką w ostatnich
Michał Lisiecki w 2009 roku stał się właścicielem firmy Media Works specjalizującej się w lukratywnej obsłudze marketingowej tzw. „kumulacji” Lotto. Firma posiadała kontrakt na 2 mln złotych z Totalizatorem Sportowym. Lisiecki oczekiwał, że biznes ten będzie przedłużany na kolejne lata i przynosił miliony zysków. Stało się jednak inaczej. Biznes nie wypalił a Totalizator okazał się odporny na zabiegi Lisieckiego. Należąca do niego firma Media Works przestała zarabiać na obsłudze Totalizatora Sportowego. O tym wątku we wszystkich tekstach „Wprost” atakujących firmę obecnie realizującą te zlecenia reklamowe nie ma ani słowa.
Michał Lisiecki podjął jeszcze próbę złożenia oferty zarządowi Totalizatora. Opiewała ona na 2 mln zł, ale zewnętrzny audyt zlecony przez TS oszacował jej wartość na 320 tys. zł.

Ani prywata, ani mętne interesy nie zaszkodziły karierze prezesa Totalizatora sportowego Wojciecha Szpila

— martwi się Cezary Łazarewicz na łamach „Wprost”. Zaraz jednak dodaje:

Mnożą się pytania co do transparentności działań Szpila. Są wątpliwości, ale nie ma żadnych dowodów.

Ten charakterystyczny styl operujący ogólnikami i słowami sugerującymi nieprzejrzystość przy jednoczesnym dodaniu, że ”nie ma żadnych dowodów”, ma zabezpieczać „Wprost” przed ewentualnymi procesami sądowymi. Efekt takich dziwnych tekstów może zostać jednak niestety osiągnięty, ponieważ trwa konkurs na szefa TS, w którym bierze udział obecny zarząd.

Całą sprawę świat biznesu obserwuje z napięciem. Oto okaże się czy kilkoma medialnymi sztuczkami można ograć ministra skarbu państwa i wylobbować oczekiwaną decyzję. Jak bowiem ustaliliśmy, jeden z kontrkandydatów prezesa Szpila pozostaje  w porozumieniu z ośrodkami prowadzącymi medialny lobbing. Według niektórych naszych informatorów po ewentualnym zwycięstwie kandydat ma się „odwdzięczyć” podpisaniem z różnymi firmami takich kontraktów, jakich obecne szefostwo firmy nie chce zaakceptować, uznając je za szkodliwe dla spółki.
Jednocześnie, jak czytamy w audycie zamieszczonym raporcie niezależnego biegłego rewidenta z badania sprawozdania PMPG SA za rok 2013, przedstawionego kilka dni temu, sytuacja PMPG nie jest najlepsza. „Istnieje niepewność związana z możliwością zapewnienia jej bieżącej płynności. (…) Na dzień 31 grudnia 2013 roku zobowiązania krótkoterminowe Spółki przewyższały jej aktywa krótkoterminowe”.

Audytor dodaje:

„Opisane powyżej fakty oraz inne zagadnienia przedstawione w nocie 6.3.2 informacji dodatkowej do załączonego sprawozdania finansowego mogą wskazywać, że istnieje niepewność, co do zdolności Spółki do kontynuowania działalności”.

Źle wygląda także sytuacja PMPG na giełdzie. Jak właśnie podała Giełda Papierów Wartościowych po sesji 31 marca wykluczy z indeksów 16 spółek. Wśród nich PMPG. Powód? Spółka trafiła na listę alertów, na którą zostały zakwalifikowane

„wszystkie akcje o jednostkowej wartości rynkowej niższej niż 50 groszy, niezależnie od poziomu zmienności kursu”.


Skalę kampanii pokazuje poniższe zestawienie - oto teksty jakie ukazały się na temat TS we „Wprost” w ostatnim czasie:

6.12.2012 - Ostra walka o władzę w Totalizatorze Sportowym

31.12.2012 - Minister wbił sobie Szpilę

13.05.2013 - Szóstka bez losowania

10.06.2013 – Olimpijczyk z Totalizatora

2.02.2014 – Kultura czy biznes - jak Totalizator Sportowy łączy sztukę z biznesem?

16.03.2014 – Konkurs o Lotto

24.03.2014 - Niezatapialny prezes totalizatora sportowego

wk