Co rusz wraca temat rozdzielania po polskich parafiach zadanego nam przez władców UE limitu imigrantów. Najciekawsze jest to, że o chrześcijańskie miłosierdzie zabiegają ludzie, którzy na co dzień flekują nasz Kościół i religię chrześcijańską – czyli politycy z totalnej opozycji oraz wszelkiej maści postkomunistyczne „kodziarstwo” i „Towarzysze z PRL” (nazwani dla niepoznaki „Obywatelami RP”). Czy to nie jest zastanawiające?
Czy to jest dobry pomysł rozdzielanie po polskich parafiach muzułmańskich „uchodźców” (niesprawdzonych i niezidentyfikowanych - w większości wyznawców fanatycznego islamu), wśród których na pewno przemycą się bojownicy ISIS?
Jest to pomysł najgorszy z możliwych! Zakładając, że korzystający z kwater i pomieszczeń kościelnych (sale katechetyczne, świetlice, ośrodki dla pielgrzymów etc.) migranci na pewno będą chcieli modlić się tam do swego Allaha – stanie się to zalążkiem permanentnego konfliktu!
Zateizowani Francuzi czy Niemcy nie mają z tym problemów: po prostu zamiast wyburzać kościoły przekażą je muzułmanom na meczety. W Polsce to jednak nie przejdzie. Dlatego wszechobecne w takich miejscach krzyże, święte obrazy, figurki świętych - będą ranić uczucia religijne „uchodźców”; oni nie zachcą rozkładać swych modlitewnych dywaników pod wizerunkiem ukrzyżowanego Chrystusa!
Śniadzi i czarni przybysze będą zatem domagać się usunięcia chrześcijańskich atrybutów ze swego najbliższego otoczenia, a potem - ze wszystkich miejsc publicznych. W przypadku niedostosowania się do żądań „gości” zaczną się profanacje, co spowoduje wzajemne napięcia i antagonizmy. Szykanowane będą „nieskromne” polskie kobiety nie chcące chodzić w burkach. Terroryzowani będą parafianie wpuszczający pod swój dach innowierców. Nawet księża, wznoszący podczas mszy św. kielich z winem mogą stać się przez to wrogami Koranu. Następnym etapem stanie się stopniowe narzucanie nam muzułmańskich zwyczajów - od kulinarnych upodobań po obce nam, barbarzyńskie prawa szariatu. Tym samym dobrowolnie wprowadzimy dżihadyjskiego konia trojańskiego w samo centrum polskich wartości, tradycji i wiary…
PS Odwołanie się Premier Beaty Szydło do Europy, by ta „powstała z kolan, bo wciąż będzie opłakiwać swoje dzieci” ex-prezydent Komorowski nazwał „podlizywaniem się najgorszym polskim wyborcom”… Czyli 74 procentom Polaków sprzeciwiających się obowiązkowemu przyjmowaniu narzuconych przez Unię kwot „uchodźców”! Komuś się chyba marzy dyktatura w Polsce…
Skoro pani Premier została już okrzyknięta polską „Żelazną Damą” - powinna również zastanowić się nad programem „Imigrant+”, realizowanym z myślą o normalnych, niepoprawnych politycznie białych Europejczykach, mających dość utopijnej polityki multi-kulti (dla wyjaśnienia: wyłącznie chrześcijan – żeby nie wciskali nam tu „Francuzów” z Maroka czy „Niemców” z Somali)… I ogłosić to w mediach, na bilbordach, w internecie… A na granicy – dla pewności – przepytać uciekinierów z zachodniego „raju” z pacierza… I dla sprawdzenia poczęstować kaszanką!
A z cyklu – znalezione w sieci – przypominam balladę „Rok 966”. Za taką piosenkę miałbym już w Unii Europejskiej proces o mowę nienawiści :).
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/blogi/341799-relokacja-imigrantow-po-parafiach-czyli-proba-zniszczenia-polskiego-kosciola-od-srodka
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.