Dwieście tysięcy AK-47. Nadchodzą znów trudne i niebezpieczne czasy

Fot. pixabay.com
Fot. pixabay.com

Przez chwilę media ekscytowały się informacją o aresztowaniu w Hiszpanii handlarza broni, odpowiedzialnego za nielegalną sprzedaż do Sudanu m.in. 200 tys. polskich „kałachów”. To dwa razy więcej niż liczy nasza armia zawodowa! Gdyby te przestarzałe konstrukcyjnie, ale wciąż sprawne i sprawdzone na tylu frontach pistolety maszynowe zostały w kraju – mogłyby stanowić rezerwę sprzętową odbudowującej się obrony terytorialnej Polski, czyli pospolitego ruszenia.

Byłem w wojsku i wiem, że budowa AK-47 nie jest skomplikowana. Zajęcia z obsługi tego typu broni można by już wprowadzić na lekcjach przysposobienia obronnego w szkołach średnich. W Afryce czy na Bliskim Wschodzie „kałachem” posługują się swobodnie nawet dzieci.

Oburzonym pacyfistom wyjaśniam: nie namawiam do rozdawania karabinów maszynowych komukolwiek. Powinny być np. zdeponowane w magazynach broni na terenie całego kraju i wykorzystywane do szkolenia ochotników. W przypadku desantu „zielonych ludzików” czy inwazji „wybuchowych” imigrantów broń można by błyskawicznie rozdysponować wyszkolonym, zorganizowanym i zaprzysiężonym oddziałom samoobrony.

W czasie działań wojennych najwięcej strat ponosi bezbronna ludność cywilna. Iluż ludzi ocalałoby na Wołyniu, gdyby broń palna była pod ręką? Ostatnie nietypowe zamachy „szaleńców” pokazują, jak niewiele czasem trzeba, by powstrzymać rzeź. Pistolet maszynowy AK-47awsze jest lepszy od maczety czy nawet od rozpędzonej ciężarówki…

Ww. dywagacje nie oznaczają, że armia zawodowa nie powinna być rozbudowywana i dozbrajana w sprzęt najnowszej generacji. Jednak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że III wojna światowa rozstrzygać się będzie zupełnie konwencjonalnie, na ulicach miast i wsi…

PS Przy okazji – ostatnich kilka dni spędziłem wśród harcerzy w ośrodku Krówka Leśna k. Mąkowarska. Aż miło było popatrzeć na normalne, zdyscyplinowane i grzeczne dzieciaki! Spanie w namiotach i śpiewy przy ognisku – to tylko wstęp do innego, romantycznego świata. Repertuar głównie patriotyczny: ballady z filmów wojennych, songi wyszukane na YT, przedwojenne pieśni wojskowe. Piękne, przebojowe, wrażliwe. Nadmiar rozpierającej energii młodzież wyładowuje podczas leśnych podchodów, kajakowych wycieczek, gier zespołowych, w wodzie czy na  piaszczystej plaży jeziora. Sam przeszedłem podstawowe szkolenie żeglarskie i żadne pokemonowe szaleństwo nie zastąpi mi szumu wiatru w żaglach.
Oprócz mile i zdrowo spędzonego czasu takie obozy harcerskie pełnią również dydaktyczną i wychowawczą rolę. Nie przypadkiem skauting był początkiem drogi większości naszych wybitnych bohaterów – żołnierzy i mężów stanu. Stawianie za przykład Orląt Lwowskich czy zuchów z Szarych Szeregów pozwala młodym Polakom pozbyć się egoizmu i lenistwa. I radzić sobie w trudnych sytuacjach, działać w grupie, wspierać się nawzajem.

Nadchodzą znów trudne i niebezpieczne czasy. Zamiast hodować małych egoistów, fizyczne fajtłapy i rozpieszczonych nieudaczników – dajmy dzieciakom przeżyć prawdziwą harcerską przygodę. Dla ich dobra. Dla dobra Polski. Oby takich ośrodków jak Krówka Leśna powstawało w Polsce jak najwięcej… Czym skorupka za młodu…

I jeszcze z tomiku „Pro publico bono” wierszy na powyższy temat:

PYTAJĄ MNIE RODZICE

Pytają mnie rodzice, jak tu chować dzieci

I czego ich nauczać – przydatnego w świecie.

Mówią, że przestrzeganie zasad Dekalogu

Ustawia już na starcie na przegranym progu…

„Szkoła jest polem bitwy… Uczmy więc karate!”

„Pracą zarządza sitwa… Trzeba być psubratem!”

„Pomoże ci w awansie wiedza kurtyzany!”

„Takoż siła przebicia… Bądźmy jak tarany!”

„Brak zasad twą zasadą” – taką płacisz cenę,

Gdy w człowieka sukcesu zechcesz się przemienić.

(Lecz czy warto sumieniem oczy ludziom mydlić?

Wszak człowiekiem sukcesu często bywa bydlę)…

Mądrość, miłość, rozwaga, współczucie, uczciwość –

To już jest zbędny balast! Nam wystarcza chciwość!

Każda epoka inna – dziś są czasy wilcze;

Nie wiem, co odpowiadać, więc przeważnie milczę…

W Sparcie był kult oręża. W Atenach – kultury.

Rzym dał podstawy prawa. Lecz wszędzie, od góry

Szedł przykład, by honorem w życiu się kierować.

„Homo homini lupus?” – to były złe słowa…

Dzisiaj do młodych zewsząd inny przekaz płynie

I jak tu mądrze radzić chłopcu czy dziewczynie?

W nocy znów mi się przyśnił dziadek z ułanami.

Był dla mnie jak ikona. Draństwem się nie splamił.

Spytałem go o radę… Starzec podniósł głowę

I ze zdziwieniem słuchał mej pokrętnej mowy.

„Dziesięć przykazań znasz” – rzekł – „Trzeba wytrwać przy nich.

Bronić ich. Nawet siłą. Jak Jezus w świątyni.

A jeśli cham w buciorach święte prawdy depcze,

Traktuj go tak, jak chama. Albo jak powietrze…”

Pytają mnie rodzice: „Jak dzieci wychować?”

A macie wy czas dla nich? Słowa, słowa, słowa…

A z cyklu znalezione w sieci – ballada ROK 966. Nieprzypadkiem przypominam ją w miesiącu, w którym tradycyjnie świętujemy Bitwę Warszawską.

Autor

e-prenumerata tygodnika Sieci 50% taniej + 3 audiobooki w prezencie! e-prenumerata tygodnika Sieci 50% taniej + 3 audiobooki w prezencie! e-prenumerata tygodnika Sieci 50% taniej + 3 audiobooki w prezencie!

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...