Z dużą rezerwą podchodzę do oryginalnych pomysłów mających rozsławiać różne postacie i formacje militarne z naszej historii najnowszej, zwłaszcza jeśli bierze się do tego ktoś znany do tej pory z produkcji towarów lub gadżetów o kontrowersyjnych nazwach.

Dlatego też doskonale rozumiem i w pełni podzielam oburzenie wielu środowisk patriotycznych po przedostaniu się do mediów informacji o tym, że wytwarzająca napój energetyczny „Super Ruchacz” firma 8K przygotowuje się obecnie do wypuszczenia na rynek płynnego produktu o nazwie „Żołnierze Wyklęci”.

Jej przedstawiciele twierdzą w rozmowach z mediami, że inspiracją był dla nich wysyp patriotycznych koszulek, kubków, elementów ubioru, a nawet pościeli. Postanowili wzbogacić tę ofertę o napój energetyczny pod nazwą, która powinna im ułatwić dotarcie do żywo interesującej się historią młodzieży i kibiców. Zdecydowanie zaprzeczają natomiast, jakoby chcieli się w ten sposób identyfikować z jakimikolwiek środowiskami politycznymi, a zwłaszcza z narodowymi. Jako jedyny motyw swojego działania wskazują czysty biznes, czyli adekwatną odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie rynku na produkty patriotyczne.

Interes interesem, ale wykorzystywanie określenia „Żołnierze Wyklęci” do poprawy sprzedaży napoju przez firmę, z którą kojarzy się głównie nazwa „Super Ruchacz” musi budzić niesmak oraz oburzenie środowisk kultywujących tradycje niepodległościowe.