Krzyk Jana Vincenta-Rostowskiego w Sejmie. "Pomysły rodem z Budapesztu tutaj nie przejdą". "W obronie narodu"?

Fot. PAP / Bartłomiej Zborowski
Fot. PAP / Bartłomiej Zborowski

Szarża ministra finansów w czasie sejmowej debaty. Jan Vincent-Rostowski z mównicy krzyczał na polityków Prawa i Sprawiedliwości zarzucając im działanie na rzecz zagranicznych lobbystów i nie dbanie o interes narodowy. Dlaczego? Bo PiS chciało wycofać podwyższenie VAT-u do 23%, a zamiast tego wprowadzić podatek bankowy.

Sejm projekt Prawa i Sprawiedliwości odrzucił. Przed głosowaniem doszło do ostrej gwałtownego wystąpienia ministra finansów. Poseł PiS Paweł Szałamacha przypomniał, że koalicja zapowiadała głosowanie za odrzuceniem projektu, ale jednocześnie forsuje podatek od wydobycia miedzi i kopalin.

To pokazuje na pewien model gospodarczy. Z jednej strony bardzo wysokie, najwyższe na świecie obciążenia dla gospodarki realnej, dla przemysłu, a z drugiej strony uprzywilejowane, lekkie traktowanie sektora finansowego (...) oraz wyższy wiek emerytalny dla całości społeczeństwa i wysokie premie dla zaufanych sobie osób.

Czy państwo robią to świadomie, czy tak to po prostu wychodzi?

Jan Vincent-Rostowski nie wytrzymał. Jak stwierdził, pytanie było niepoważne, więc nie będzie go poważnie traktował. Nie pohamował emocji:

Niemniej jednak chciałbym podkreślić, że kopaliny w Polsce, tak jak we wszystkich krajach na świecie, z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, należą do państwa i jestem głęboko zszokowany, że Prawo i Sprawiedliwość działa na rzecz lobbystów inwestorów zagranicznych i nie broni narodu polskiego.

Wstyd mi za was! Wstyd!

- krzyczał Rostowski. Jak mówił, w tym roku zostanie wprowadzona opłata bankowa, która trafi na specjalny fundusz w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, "aby zapewnić bezpieczeństwo depozytów Polaków w systemie bankowym". Dodał, że to zapewni także bezpieczeństwo całej polskiej gospodarki.

Pomysły rodem z Budapesztu tutaj nie przejdą.

- podsumował Rostowski. Na czym polegają te zatrważające budapesztańskie pomysły?

Prawo i Sprawiedliwość chciało zeszłoroczną podwyżkę VAT do 23% zastąpić podatkiem bankowym. Beata Szydło z PiS tłumaczyła, że ekonomiczny skutek podwyżki VAT dotknął najbardziej gospodarstwa domowe o średnich dochodach oraz poniżej średniej.

Według szacunków opartych na danych Komisji Nadzoru Finansowego i GUS, wpływy z podatku wyniosłyby 5 mld zł, czyli dokładnie tyle, ile rząd oczekuje zebrać z wyższego VAT.

Podatek miałby dotyczyć banków, towarzystw ubezpieczeniowych i funduszy inwestycyjnych, a przedmiotem opodatkowania miałaby być suma aktywów. Wnioskodawcy zaproponowali, by stawka podatku wyniosła 0,39 proc., co przyniosłoby: 4,1 mld zł od aktywów banków, 538 mln zł od aktywów zakładów ubezpieczeń oraz 405 mln zł od aktywów funduszy inwestycyjnych.

Posłowie PiS, Solidarnej Polski oraz Ruchu Palikota zaproponowali, aby projekt skierować do dalszych prac w komisjach sejmowych.

Posłowie koalicji PO-PSL mówili, że projekt jest zły, wybiórczy i pomija niektóre instytucje finansowe. Izabela Leszczyna (PO) zgłosiła wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

znp, PAP

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych