Złowrogi klaun. "Ukrywa straszną tajemnicę"Złowrogi klaun. Jak niewinny śmiech zamienił się w przerażający koszmar współczesności

Fragment książki Bronisława Wildsteina „Opowieść idioty czy ład naturalny”, która ukazała się właśnie nakładem PIW.
Stopniowo koszmar wojny i ludobójstwa oddalał się, przywykliśmy do broni atomowej i naukowej niepewności, komunizm zawalił się pod własnym ciężarem, a postępowcy zrobili bardzo dużo, aby zrelatywizować jego makabryczne doświadczenie. Ogłoszony został kolejny koniec historii, tym razem w liberalnym wydaniu. Tym, co w XX wieku zgotowały człowiekowi utopie, obciążona została całość cywilizacji zachodniej. W efekcie proces emancypacji od niej nasilał się, upowszechniał i zstąpił pod strzechy, tym razem w karnawałowej aurze. Nowi prawodawcy wołają nie tylko o wyswobodzenie, ale rehabilitację zmysłów oraz libido, unieważnione ma zostać natomiast wszystko, co stanowi ciężar, a więc wymaga wysiłku i grozić może stresem: metafizyka, kultura, religia i generalnie sfera ideału. W wielkim szpitalu nowej cywilizacji zostaliśmy wzięci w opiekę przez specjalistów od ciała i duszy, której nie ma, bo zastąpiła ją psychika. Emancypatorzy uwalniają od wysiłków i związanych z tym napięć, planują dla wszystkich doskonałą rzeczywistość permanentnego karnawału, który nie tyle zastąpił permanentną rewolucję, ile stopił się z nią. Powaga jest zakazana, no chyba że w trakcie polowania na tych, którzy się do niej odwołują, czyli faszystów, albo w akcie destrukcji ludzkiego środowiska w imię ratowania ziemi przed kolejnym zagrożeniem na zamówienie potentatów, dla których okazuje się to doskonałym interesem.
