Felieton
Zdalne sterowanie. Język „króla Europy”Zdalne sterowanie. Ze spotkania na spotkanie język „króla Europy” staje się bardziej agresywny, bardziej „niesiołowski”

Artykuł premium
DołączLegendarna elokwencja Tuska osiągnęła pułap zwykłego mielenia słów, z których nic nie wynika.
Z publicystycznego obowiązku, a także z najwyższym trudem oglądam spotkania Donalda Tuska „ze społeczeństwem”.
Widzę bowiem człowieka kompletnie wypalonego, bez pomysłów, intelektualnie jałowego, który udaje entuzjazm i zaangażowanie. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że tak naprawdę nie chce mu się spotykać z tymi ludźmi i robi to na czyjeś polecenie. Jest wyraźnie zadaniowany. Otrzymał dyspozycje, którym próbuje sprostać.
