Zatroskani o niepodległość. Pokolenie walczące o wolność
Zatroskani o niepodległość. Tylko skończeni głupcy mogliby dzisiaj stwierdzić, że dla naszej niepodległości nie ma już zagrożeń

Tytani naszej niepodległości, sami siebie zresztą nazywając marnym pokoleniem, nabawili się największych trosk na wolności...
Nie jest ani lekka, ani kolorowa, ani łatwa do zdobycia, odzyskania czy utrzymania na dłużej w kraju nad Wisłą, Niemnem czy Dnieprem. Jej bohaterowie dobrze wychodzili na zdjęciach czy uroczystościach, ale za zamkniętymi drzwiami byli przytłoczeni zagrożeniami wiszącymi nad jej głową. Niepodległość to sprawa bardziej ulotna, niż nam się wydaje.
Maj 2022 r., miasto Słowiańsk w Donbasie. Codziennie pod sklep spożywczy, w którym z racji braku dostaw zostały już tylko papierosy, napoje energetyczne i ciastka, zajeżdża ciężarówka wypchana młodymi wojskowymi. Szczerze mówiąc, gdyby nie mundury, to wyglądaliby jak wycieczka szkolna ze swoimi wybuchami śmiechu, przepychankami, ze złośliwym kierowcą, który tak szarpnął autem, że ci z brzegu w aurze rozbawienia wypadli z pojazdu. Chłopcy o niezarośniętych buziach kupują głównie papierosy i napoje energetyczne, potem wskakują na ciężarówkę i odjeżdżają do bazy wojskowej – tam, gdzie wybuchy są głośniejsze i ostrzejsze niż w samym miasteczku. Któregoś poranka zabieram kamerę i czekam pod sklepem, bo ten obrazek tryskającej młodości broniącej kraju to idealny kadr dla naszej telewizji wPolsce.pl.
