Zarządzanie katastrofą. Stan państwa pod rządami Tuska
Zarządzanie katastrofą. Soczewka, w której zobaczyliśmy stan państwa pod rządami Donalda Tuska

Nikt rozsądny nie kupi argumentu premiera o rozbieżnych prognozach, skoro nawet unijny komisarz przyznał, że już 10 września wszystkie kraje zostały ostrzeżone przed nadciągającą powodzią.
Polska ma wielki problem. Na czele jej rządu stoi człowiek, który bagatelizuje nadciągający kataklizm, ale nie zapomina o własnym PR. Państwo urządził według strategii zemsty – zwalniając fachowców i kreując chaos w momencie kryzysu. Na dodatek jego podwładni otwarcie nawołują do polityki koszmarnej w skutkach dla naszego kraju, a korzystnej dla Niemiec.
„Prognozy nie są przesadnie alarmistyczne”. „Nie ma powodu do paniki”. Te dwa zdania wypowiedziane przez Donalda Tuska 13 września będą się ciągnąć za nim latami. Nie tylko dlatego, że nie przystawały do rzeczywistości i szybko okazało się, iż powodów do paniki było mnóstwo, a prognozy aż wrzeszczały: szykujcie się na armagedon!
