Zamach na Instytut Pileckiego. Wielka likwidacja projektów
Zamach na Instytut Pileckiego. Anulowane projekty Ravensbrück, Moorhouse’a i grabieży dóbr kultury. "Proniemieckość prof. Ruchniewicza"

W Instytucie Pileckiego dochodzi do poważnych zmian, które według wielu komentatorów są zamachem na jego misję i polską politykę pamięci. Nowy szef, prof. Krzysztof Ruchniewicz, określany jako skrajnie proniemiecki, zablokował ważne inicjatywy – m.in. rocznicowe obchody, projekty badawcze dotyczące Ravensbrück oraz publikację prac brytyjskiego historyka prof. Rogera Moorhouse’a. Odwołano też konferencję o dobrach kultury zrabowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej. Pracownicy donoszą o zakazie zbierania świadectw i publikacji raportów. Pojawiają się zarzuty o paraliż działalności i próby likwidacji placówki. Krytycy mówią o zakłamanym pojednaniu z Niemcami i zdradzie dziedzictwa patrona Instytutu.
80. rocznica obławy augustowskiej, jednej z największych zbrodni wojennych popełnionych w Europie po zakończeniu II wojny światowej. Trwają obchody, ale bardzo skromne jak na okrągłą rocznicę. To odbicie nędzy polityki historycznej obecnego rządu, a zwłaszcza tego, co się dzieje w Instytucie Pileckiego.
Instytut Męstwa i Solidarności im. Witolda Pileckiego – taką oficjalną nazwę nosi instytucja naukowo-badawcza założona z inicjatywy prof. Magdaleny Gawin. Powstała w 2017 r., ale bardzo szybko rozwinęła skrzydła i stała się znana nie tylko w Polsce, lecz także poza jej granicami. To instytut jest głównym „operatorem” obchodów rocznicy obławy augustowskiej, zbrodni zwanej małym Katyniem. A to dlatego, że jeszcze z inicjatywy prof. Gawin intensywnie zajął się tą tematyką, m.in. zakupił znaczące miejsce w Augustowie, tzw. dom Turka, zrewaloryzował ten budynek i urządził tam muzeum.
