Zabijanie demokracji. Donald Tusk posunął się jeszcze dalejZabijanie demokracji. "Donald Tusk posunął się jeszcze dalej". Goebbelsowska propaganda Tuska przyniosła rezultaty

Polska stała się poletkiem doświadczalnym oligarchii europejskiej.
Mało kto dostrzega przełomy historyczne, które dzieją się bezpośrednio na jego oczach. Rozpoznanie ich wymaga zwykle dystansu. Przykładem tego są obecne wypadki w Polsce. Koalicja 13 grudnia usiłuje zniszczyć demokrację przy aplauzie sporej części obywateli, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, co oklaskują. Inni, chociaż nie aprobują działań rządu Tuska, także nie dostrzegają wagi sprawy i traktują ją jako zwykłą przepychankę między politykami.
Podstawą demokracji jest akceptacja pokojowej rywalizacji politycznej. Konkurentów do władzy nie zabija się ani wsadza do więzienia. Polemizuje się z nimi, ściera na argumenty albo tylko na słowa; krytykuje uczciwie, albo nie; proponuje inne rozwiązania problemów; rywalizuje o akceptację obywateli, aby po wygranych wyborach wcielać w życie swój program albo wyłącznie zarządzać. Zabezpiecza ten stan rzeczy immunitet, który z zasady ma uniemożliwiać eliminację politycznych przeciwników pod kryminalnymi zarzutami. Nie oznacza to, że polityk jest bezkarny. Dowody na popełnienie przez niego przestępstwa powinny skutkować odebraniem mu immunitetu. W demokracji zdarza się to rzadko.
