WYWIAD. Paweł Gruza: Rząd wybrał podatkową drogę na skrótyWYWIAD. Paweł Gruza: Rząd wybrał podatkową drogę na skróty. Zamiast naprawiać nieszczelny system, podnosimy stawki, pogłębiając patologię

mw.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Nie widzę w tej propozycji rządu głębszej logiki. Polska zasługuje na poważną debatę o podatkach i finansach publicznych oraz konsensus wokół reform, które zapewnią stabilne podstawy rozwoju gospodarczego i zarazem bezpieczeństwo finansom publicznym.

Z Pawłem Gruzą, doradcą prezydenta RP, byłym wiceministrem finansów w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, odpowiedzialnym m.in. za uszczelnienie systemu podatkowego, byłym wiceprezesem KGHM i PKO, rozmawia Maciej Wośko

 

Maciej Wośko: W parlamentarnej kampanii wyborczej Koalicja Obywatelska mamiła Polaków flagową obietnicą podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Dziś premier Donald Tusk przekonuje, że w perspektywie najbliższych lat realizacja tej zapowiedzi jest niemożliwa. Czy jako były wiceminister finansów jest pan zaskoczony, że zamiast powszechnej ulgi dla wszystkich Polaków dostajemy skomplikowaną, trzystopniową skalę podatkową, która w praktyce stanowi kapitulację przed własnymi obietnicami programowymi?

Paweł Gruza: Tak, jestem bardzo zaskoczony. Rząd miał szansę rozłożyć tę korzyść podatkową sprawiedliwie na wszystkich podatników, a wybrał dość wąską grupę osób zarabiających powyżej 12 tys. zł brutto miesięcznie. Przypominam, że połowa Polaków zarabia mniej niż 7,5 tys. zł brutto miesięcznie i w efekcie 22 z 25 mln podatników PIT jeszcze długo nie skorzysta z prezentu proponowanego przez rząd. Dla mnie to nie jest ulga dla klasy średniej. Jest to również sprzeczne z obietnicami wyborczymi samej Koalicji Obywatelskiej oraz propozycjami podatkowymi prezydenta RP, które poparli wyborcy.

Rząd proponuje drastyczne podniesienie podstawowej stawki CIT z 19 proc. do 22 proc. dla firm o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro oraz dla podatkowych grup kapitałowych. Analitycy wprost wyliczają, że ta zmiana uderzy w aż dwie trzecie spółek z indeksu WIG, obniżając ich wyceny giełdowe o 3–4 proc. Czy ten skok na kasę największych przedsiębiorstw nie jest prostą drogą do zahamowania rozwoju krajowych liderów gospodarczych, którzy zamiast inwestować w innowacje, będą musieli oddać miliardy złotych na łatanie dziury budżetowej obecnego rządu?

Mieliśmy mieć obniżenie VAT do 22 proc. i w końcu mamy 22 proc., ale podwyższonego CIT. Ten mechanizm był stosowany w przeszłości: zamiast naprawiać nieszczelny system, podnosimy stawki, pogłębiając patologię, gdy uczciwi płacą jeszcze więcej, a unikający podatków powiększają przewagę konkurencyjną. Tak było w 2011 r., kiedy zamiast walki z wyłudzeniami, podniesiono VAT do 23 proc., tak jest też z próbami podnoszenia stawek akcyzy w czasie, gdy rośnie szara/czarna strefa i niestety jest tak w tym przypadku ze stawką CIT.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 36/2026
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.