Wybrańcy. "Obecność w parlamencie RP fatalnych pomyłek"Wybrańcy. "Czy obowiązująca ordynacja dostatecznie chroni nas przed obecnością w parlamencie RP fatalnych pomyłek?"

To fakt transmitowania na żywo obrad nakręca niektórych posłów do zachowań niegodnych i karygodnych. To bezpłatna promocja, szansa zaistnienia.
Samo przebranie się w garnitur nie czyni posłem. Trzeba coś rzeczywiście wiedzieć, coś umieć i naprawdę czegoś chcieć.
Żeby zostać członkiem kadry narodowej w dowolnej dyscyplinie sportowej, trzeba lat pracy. W zależności od specjalności trzeba przebiec lub przepłynąć setki kilometrów, przerzucić tony żelaza czy setki tysiące razy kopnąć piłkę. Droga do dresu z orzełkiem na piersi jest długa i trudna. Żeby grać główne role w teatrze czy filmie, trzeba nie tylko umieć to zrobić, mieć talent i kompetencje weryfikowane przez publiczność, lecz także wkuć na pamięć kilkadziesiąt stron tekstu. Niełatwy jest awans do elitarnego grona profesorów. Począwszy od pracy magisterskiej, przez doktorat, habilitację, po tytuł profesorski, trzeba swój dorobek poddawać ustawicznym ocenom. Tutaj nie ma łatwych dróg. Można bez przesady stwierdzić, że aby być członkiem jakiegoś ważnego gremium o charakterze merytorycznym, trzeba mniej lub bardziej przejść przez pewne sito kwalifikacyjne, poddać się ocenie i wykazać kompetencjami.
