Felieton
Wtedy się to wszystko zaczęłoWtedy się to wszystko zaczęło. Jawne poparcie antypolskich działań odebrano jako zielone światło do dalszej eskalacji

Artykuł premium
DołączTego historia Tuskowi nie zapomni.
Jak wiadomo, historię piszą zwycięzcy, dlatego nie wiadomo jeszcze, kogo przyszłe pokolenia obwinią za brukselsko-polski kryzys i ile czasu on potrwa.
Smutną konstatacją całego tego ponurego serialu jest to, że wciąż duże możliwości ma w Polsce tzw. partia zewnętrzna, czyli obóz, który od dekad zmienia marynarki i partyjne emblematy, ale pozostaje wierny zagranicy, nawet kosztem własnego kraju.
