Wojna za życia naszego pokoleniaWojna za życia naszego pokolenia. "Kto będzie walczył na wschodniej flance NATO, jeśli Putin odbuduje swe siły?"

W związku z informacjami na temat oczekiwań Sojuszu zapowiedziano debatę w Bundestagu i zmieniono porządek obrad.
Na otwarcie roku akademickiego we wrocławskiej Akademii Wojsk Lądowych gen. Kukuła powiedział: „Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy tym pokoleniem, które stanie z bronią w ręku w obronie naszego państwa. I nie zamierzam ani ja, ani myślę żaden z was, przegrać tej wojny”. Jego słowa wywołały polityczną burzę.
Niektórzy byli wojskowi i politycy obecnej koalicji krytykowali wystąpienie szefa Sztabu Generalnego zgodnie z zasadą, że lepiej nie mówić Polakom nieprzyjemnych prawd, powtarzając, że „powinien mieć świadomość, iż nie słuchają go wyłącznie wojskowi” lub lakonicznie zauważając, że jego wypowiedź „wymknęła się kontroli narracyjnej”. Ta ostatnia uwaga, rzucona przez gen. Kozieja, byłego szefa BBN, trafia w sedno problemu. Czy jesteśmy bezpieczni, NATO jest najsilniejszym i zwartym jak nigdy w historii sojuszem gotowym bronić swojej wschodniej flanki, jak głoszą oficjalne przekazy, czy może raczej te opowieści to „narracja” powtarzana przez przedstawicieli elit wojskowych i politycznych po to, aby nie niepokoić obywateli? Jak jest w istocie, czy grozi nam wojna i jak jesteśmy do niej przygotowani? A może ci, którzy mówią o naszych, czyli NATO-wskich, brakach i zaniechaniach to czarnowidzący podżegacze wojenni?
