Wielkie przemeblowanie. "Optymistyczny prognostyk dla PiS"
Wielkie przemeblowanie. "Optymistyczny prognostyk dla PiS przed wyborami prezydenckimi"

Skoro KO mobilizowała swoich wyborców strachem oraz koniecznością bezwzględnej walki z PiS, to zwolennicy tego ugrupowania z własnej woli ograniczyli swoje pole manewru.
Wybory europejskie pokazały, że wzrosły szanse Prawa i Sprawiedliwości na odzyskanie władzy i wygranie wyborów prezydenckich.
Gdy 9 czerwca 2024 r. o godz. 21.00 tuż po zamknięciu lokali w wyborach do Parlamentu Europejskiego pojawiły się wyniki exit poll, niektórzy komentatorzy sprzyjający obecnie rządzącym oraz oni sami pisali i mówili o nokaucie. Znokautowane miało być Prawo i Sprawiedliwość. Ale realne wyniki wyborów europejskich pokazały coś zupełnie innego. Gdyby przełożyć je na mandaty w Sejmie, koalicja 13 grudnia nie miałaby większości, a więc i władzy (policzył to Andrzej Machowski, od lat zajmujący się takimi układankami). Po ośmiu miesiącach od wyborów do Sejmu i Senatu rządzące Koalicja Obywatelska (KO), Trzecia Droga (TD) i Lewica miałyby tylko 218 mandatów, zaś będące w opozycji Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja – 242.
