Wielki zjazd pod okiem PutinaWielki zjazd pod okiem Putina. "BRICS nie zjednoczy się jako wielki antyamerykański blok"

Jeśli większość nie chciałaby pewnie wdawać się w konflikt z USA, to tylko z obawy, że może na tym dużo stracić i niczego nie zyskać, nie zaś z jakiegoś podziwu dla amerykańskiej wolności i demokracji.
Zachód nie powinien lekceważyć szybkiego rozwoju grupy BRICS. Dziś organizacja reprezentuje mniej więcej połowę ludności świata, 40 proc. globalnego handlu, 40 proc. produkcji ropy naftowej i jedną trzecią globalnego PKB.
Ubiegłotygodniowy szczyt grupy BRICS, który odbył się w Kazaniu, stolicy rosyjskiego Tatarstanu, przyciągnął u nas uwagę w zasadzie tylko z jednego powodu. Jego organizatorem i gospodarzem był bowiem Władimir Putin, uważany, zresztą nie bez racji, za krwawego tyrana, z którym może rozmawiać wyłącznie prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego, oczywiście po wcześniejszym wykonaniu międzynarodowego nakazu aresztowania.
