Wielkanoc jest w nas. "Wielkanoc – potrzeba odrodzenia"
Wielkanoc jest w nas. Ile razy łapiemy się na tym, że funkcjonujemy jak gdyby „na przetrwanie”? Świętujemy Wielkanoc, ale czy pozwalamy sobie na odrodzenie?

Jajko jest przecież zamknięciem i początkiem jednocześnie. Z zewnątrz kruche, w środku pełne życia. Ile takich „jajek” nosimy w sobie? Ile pomysłów, uczuć, decyzji czeka na moment, w którym odważymy się je „rozbić”, by mogło się wydarzyć coś nowego?
Wielkanoc nie przychodzi tylko z kalendarza. Nie zaczyna się w chwili, gdy na stole pojawia się biały obrus, a w powietrzu unosi się zapach żurku. Zaczyna się znacznie wcześniej – gdzieś w środku nas, w miejscu, do którego rzadko zaglądamy. Bo jeśli Wielkanoc ma mieć sens, nie jest jedynie świętem. Jest procesem. Tak jak procesem była śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Tragedia i radość. Empiria i wiara.
Zima, która poprzedza wiosnę, ma w sobie coś z naszego codziennego zmęczenia. Krótkie dni, długie wieczory, ciężar obowiązków i powtarzalność, która potrafi przytłoczyć. Ile razy łapiemy się na tym, że funkcjonujemy jak gdyby „na przetrwanie”? Odhaczamy kolejne zadania, odpowiadamy na wiadomości, realizujemy cele, ale gdzieś po drodze gubimy siebie. Właśnie w tym miejscu zaczyna się cicha potrzeba Wielkanoc – potrzeba odrodzenia.
