Wejście smoka. Dlaczego miałoby mu się udać teraz?
Wejście smoka. Dlaczego miałoby mu się udać teraz? To pytanie, które ciśnie się na usta najbardziej cierpliwych wyborców

Dlaczego struktury Polski2050 miałyby wybrać Ryszarda Petru? Przecież pamiętamy, jak już po odebraniu mu Nowoczesnej przez Katarzynę Lubnauer i Kamilę Gasiuk-Pihowicz startował na konwencji do Rady Krajowej Nowoczesnej.
Brzmi to jak tytuł kiepskiej komedii romantycznej: „Polska 2050 Ryszarda Petru – miłość w czasach poparcia poniżej progu”.
Ryszard Petru znów chce być ważny i wielki lub przynajmniej – żeby częściej o nim mówiono. Postanowił więc wdrapać się na szczyt, a może raczej – na pagórek. Niczym bohater kina akcji, który w każdej części serii ginie, by w następnej cudownie zmartwychwstać, były lider Nowoczesnej ogłosił, że chce przejąć stery w Polsce 2050. I wie, jak odzyskać zaufanie społeczne. Bo choć Szymon Hołownia też deklarował, że „wie, jak to zrobić”, to jednak nie wiedział, bo jego partia oscyluje teraz wokół 1 proc. poparcia.
