Felieton
Walka o wilczy wizerunek. "Przekroczono granicę"Walka o wilczy wizerunek. "To nie jest troska o przyrodę. To więcej urzędowych instrukcji poprawnego myślenia"

Artykuł premium
DołączTo już nie jest troska o przyrodę. To antropomorfizacja w wydaniu urzędowym, gdzie zwierzętom przypisuje się wrażliwość na idiomy, a metaforom zarzuca dyskryminację.
Nawet część polityków i publicystów kojarzonych z lewicą uznała całą akcję za kuriozalną. A to znaczy, że przekroczono granicę między edukacją a groteską.
Są takie chwile, gdy obywatel zadaje sobie pytanie, czy państwo jeszcze rozwiązuje realne problemy, czy już wyłącznie prowadzi terapię grupową dla słownika języka polskiego. Najnowsza akcja Ministerstwa Klimatu i Środowiska każe sądzić, że ważniejsze od jakości powietrza, stanu rzek czy skutecznej ochrony przyrody stało się dobre samopoczucie wilka. A właściwie jego wizerunek.
