W jaki sposób Rosjanie mogą zaatakować NATOW jaki sposób Rosjanie mogą zaatakować NATO. "Rosjanie są zdania, że stała presja pozwoli im wygrać wojnę"

mid-epa13262995.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Możemy mieć do czynienia z alarmami bombowymi, groźbami ataku przy użyciu dronów, aktywizacją świata przestępczego, katastrofami w ruchu lądowym, napaściami niezidentyfikowanych sprawców na posterunki graniczne, nasileniem cyberataków, zatruwaniem ujęć wody czy uszkodzeniem sieci energetycznej. Rosja przygotowała wiele scenariuszy. Celem tych działań jest zastraszenie europejskich społeczeństw i presja na polityków, by ograniczyli pomoc Ukrainie.

Przemawiając w ONZ, Siergiej Ławrow, rosyjski minister spraw zagranicznych, postawił sprawę jasno: „Nie wstrzymamy naszej specjalnej operacji wojskowej”. Co prawda ponoć „Rosja jest gotowa do negocjacji” kończących wojnę, ale musi być ona kontynuowana, bo w przeciwnym razie armia ukraińska mogłaby – jak stwierdził rosyjski polityk – w międzyczasie nabyć nową broń przy wsparciu Europy.

Te słowa oddają sposób myślenia na Kremlu. Rosjanie są zdania, że stała presja pozwoli im wygrać wojnę, ale jednocześnie obawiają się nagłego zwrotu akcji, wzmocnienia Ukrainy i porażki. W swym przemówieniu, które ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha określił mianem „nudnych bajek”, Ławrow ujawnił jeszcze jeden aspekt rozumowania Rosjan. Otóż są oni przekonani, że Ukraina jest w stanie stawiać opór wyłącznie dzięki wsparciu państw europejskich, co oznacza, iż walczą z całym kontynentem, a nie tylko z sąsiednim państwem. I aby wygrać wojnę, muszą to wsparcie zablokować, zastraszając społeczeństwa państw europejskich i doprowadzając do tego, że ich pomoc osłabnie. Dlatego Kreml przygotowuje się do eskalacji nie wyłącznie przeciw Ukrainie, ale szerszej – przeciw Europie.

Ostatnio mówią o tym wszyscy. Alexander Stubb, prezydent Finlandii, zaapelował do swych obywateli, aby byli przygotowani na rosyjskie akcje sabotażowe i przyznał, że był ostrzegany przez przedstawicieli służb wywiadowczych wielu państw, iż „Finlandia może być następnym celem” – po tym, jak Rosjanie poradzą sobie z Ukrainą. Donald Tusk mówił w Sejmie o narastającym zagrożeniu, a prezydent Macron zorganizował w Pałacu Elizejskim spotkanie z liderami wszystkich sił politycznych, aby poinformować ich o pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa. Marine Tondelier, liderka francuskiej Partii Ekologicznej, powiedziała mediom, że „była zszokowana” tym, co usłyszała na zamkniętym spotkaniu z prezydentem. Nawet ostatnie decyzje Pentagonu – o czym poinformował Kęstutis Budrys, litewski minister spraw zagranicznych – o wznowieniu przez Amerykanów rotacyjnej obecności wojskowej na Litwie można uznać za sygnał ostrzegawczy, którego adresatem są Rosjanie, oraz pośrednim potwierdzeniem tego, że również w Waszyngtonie uważa się, iż sytuacja bezpieczeństwa w regionie ulega pogorszeniu.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/40
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.