W drodze do likwidacji i delegalizacji demokracji
W drodze do likwidacji i delegalizacji demokracji. A gdyby rządzący zaczęli prowadzić odpowiedzialną, propolską politykę?

Ogłoszone niedawno ściganie ruskich wpływów to nie tylko wyraz hipokryzji, bo przecież polowanie ogłosili ci sami, którzy chcieli się układać z Rosją „taką, jaka ona jest”.
Wyobrażam sobie wniosek o delegalizację PiS” – ogłosił na antenie swojej telewizji rządowej pięciomiesięczny minister Borys Budka. Większość może nie kojarzyć resortu, którym kierował (aktywów państwowych), bo nie przysłużył się Polsce niczym szczególnym w tym czasie, chyba że za taką zasługę dla naszego kraju można uznać wyrzucenie ze spółek Skarbu Państwa menedżerów, którzy dbali o wzrost zysków swoich przedsiębiorstw i zastąpienie ich aparatczykami „uśmiechniętej koalicji”.
Budka mógł co prawda zapisać się na kartach historii jako polityk, który „dowiózł” obietnicę paliwa za 5,19 zł, ale przecież politycy PO już tłumaczyli, że „dwa razy obiecać, to jak raz dotrzymać”, a ogólnie „obietnice wyborcze wiążą tylko tych, którzy w nie wierzą”.
