W cieniu podwyżek. Transfer kolejnych kosztów na obywateliW cieniu podwyżek. "Koszty życia idą w górę, głównie z powodu cen energii". Te liczby ukrywają prawdziwe ciosy dla budżetów

Od stycznia 2026 r. rachunki za prąd pójdą w górę. Minister energii przekonuje, że wzrost nie sięgnie 50 proc.
Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok zawsze dają chwilę na oddech, kiedy rodziny spotykają się przy wigilijnym stole, a tempo życia zwalnia. W 2025 r. Polacy próbowali złapać ten moment spokoju, ale rachunki szybko przypomniały o sobie i popsuły świąteczny nastrój. Rząd z premierem na czele powtarzał mantrę stabilności, jednak drożyzna w sklepach i na stacjach benzynowych sprawiła, że nawet karp stał się luksusem. Inflacja w listopadzie 2025 r. zatrzymała się na poziomie 2,5 proc. rok do roku, co brzmi jak drobiazg, ale koszty życia idą w górę, głównie z powodu cen energii. Narodowy Bank Polski szacuje, że w 2025 r. inflacja CPI dojdzie do 3,7 proc., a w 2026 r. spadnie do 2,9 proc., jednak te liczby ukrywają prawdziwe ciosy dla domowych budżetów. Święta zamieniły się w festiwal oszczędzania, bo rząd nie zdołał zahamować lawiny podwyżek, które uderzają w zwykłych ludzi.
Od stycznia 2026 r. rachunki za prąd pójdą w górę, bo kończy się rządowe mrożenie cen. Minister energii przekonuje, że wzrost nie sięgnie 50 proc., ale stawki na 2026 r. oscylują wokół 500 zł za MWh, co oznacza realne podwyżki dla każdego domu. Bez osłon rządowych miesięczne opłaty podskoczą o kilkadziesiąt złotych, a eksperci ostrzegają, że bez dalszych interwencji ceny prądu przebiją poziom z 2025 r. Ceny ciepła też rosną, ponieważ bon ciepłowniczy na 2026 r. jest dostępny tylko dla nielicznych – gospodarstw o niskich dochodach, korzystających z ciepła systemowego – a wniosek trzeba było złożyć do 15 grudnia. Bez niego ogrzewanie stanie się droższe, a rząd przedłużył termin składania oświadczeń o zamrożeniu cen dla małych i średnich firm do 30 czerwca 2026 r. To jednak tylko chwilowa ulga, bo koszty życia pędzą.
