UWAGA! SYGNALISTA NADAJE! Nieoficjalny przegląd tygodnia
UWAGA! SYGNALISTA NADAJE! Nieoficjalny przegląd tygodnia w polskiej polityce od lewicy do prawicy

Szok i niedowierzanie! Niesłychana sprawa. Donald Tusk się nie wściekł. Bo wściekła się na niego Ursula von der Leyen. Tak, szanowni czytelnicy, królowa Europy wściekła się na naszego Donalda. Dlatego zachorowała na zapalenie płuc i nie zaszczyciła spektaklu z okazji rozpoczęcia polskiej prezydencji w UE. To właśnie z tego powodu całą resztę europejskiej śmietanki dopadła ta sama przypadłość. I to w tym samym czasie. Wśród zdrowych ostał się tylko António Costa i został wydelegowany do Warszawy. Potem Ursula i cała reszta bardzo szybko wyzdrowiała, a wszystko to zmartwiło naszego premiera. Stąd jego bardzo smutna twarz w czasie koncertu.
A teraz najważniejsze, czyli dlaczego tak się stało. Ursula oburzyła się z tego powodu, że na otwarcie prezydencji nie zostali zaproszeni ci, którzy ją zdawali, czyli Węgrzy. Owszem, ten ViktorOrbán jest wstrętny i okropny, ale interesy robi się z nim dobrze. Zwłaszcza niemieckie interesy. Ursula dała więc znać, że co wolno jej i Olafowi Scholzowi, to nie wolno Donkowi. Wpędziła naszego premiera w wielki stres, zwłaszcza że to nie do końca jego wina. To nie on wymyślił, aby tak ukarać Madziarów za przytulenie banity Romanowskiego, ale Radek Sikorski wyszedł przed szereg. Nikogo nie zapytał i sam ogłosił: „Precz z Węgrami”. Biedny Tusk nie mógł już tego odkręcić. Wściekliby się wtedy na niego Silni Razem, a to jest jeszcze gorsze niż fochy Ursuli.
