UWAGA! SYGNALISTA NADAJE! Nieoficjalny przegląd tygodnia
UWAGA! SYGNALISTA NADAJE! Nieoficjalny przegląd tygodnia w polskiej polityce od lewicy do prawicy

Pan Rafał był zmęczony i leżał w łóżeczku. Cały weekend. A potem wziął puszeczkę i wyszedł do ludzi. Puszeczka była z WOŚP, co jest dowodem, że św. Juras oprócz wielu innych charyzmatów ma ten, że cudownie uzdrawia. W każdym razie źli ludzie, którym absolutnie nie wierzymy, powiadają, że Rafał Trzaskowski jest już bardzo zmęczony kampanią wyborczą. To chyba niemożliwe, bo przed nim (albo jego zmiennikiem) jeszcze trzy i pół miesiąca użerania się z ludźmi, którym trzeba się podlizywać. Czyli z uczestnikami spotkań wyborczych i w ogóle z wyborcami. A to strasznie roszczeniowa i bezczelna hałastra. Zadają Rafałowi pytania, chcą go dotykać za pomocą uścisków dłoni, a nawet dyskutują z tym, co do nich mówi jedyny prawdziwie demokratyczny kandydat.
Ale nie brakuje też sukcesów. I to spektakularnych, jakim była okazja do wspólnych fotek z Justinem Trudeau. To nie ta sama osoba, co Justin Bieber, ale też jest ładna i pochodzi z tego samego kraju. Były uściski, uśmiechy i gratulacje, co bardzo nas cieszy, gdyż wierzymy, że sukces w polityce bywa zaraźliwy. Co prawda Trudeau przestał być charyzmatycznym premierem Kanady, bo jego sąsiad Trump tupnął nogą. Mimo wszystko uważamy spotkanie obu mężów stanu (he/him) za niezmiernie udane. Rafał mógł sobie troszkę pogadać po francusku i nikt z tego się nie śmiał. No może trochę Rafał podśmiewał się z Justina, że ten ma słaby akcent. Sami wiecie – Quebec, syrop klonowy i te rzeczy. Ale i tak było super, bez porównania z tym, co się dzieje na tych spotkaniach z cebulakami w czasie kampanii wyborczej. Jedyne, czego szkoda, to że nie zaprosili Scholza z Niemiec. On też przegrał wszystko w polityce, więc bardzo pasował do spotkania Trzaskowski–Trudeau.
