Tusk samotny i wściekły. "Już nie ma koalicji"Tusk samotny i wściekły. Wygrażał prezydentowi Dudzie, że po wyborach „zmięknie mu rura”. "Już nie ma koalicji"

Tusk i jego zaplecze wolą grać na czas i paraliż instytucjonalny, ale współkoalicjanci już się od niego dystansują.
Donald Tusk przez wiele miesięcy był przekonany, że uda mu się powtórzyć scenariusz z przeszłości: dominacja nad koalicjantami, polityka faktów dokonanych, demonstracyjna pewność siebie. Myślał, że siłą uda się przejąć państwo – tylko dla siebie. Że uda mu się bawić krajem jak Hynkel w filmie Chaplina, obracając Ziemię w dłoniach niczym balon. Ale tym razem balon pękł. I pękła też iluzja jego politycznej wszechmocy.
Już nie ma koalicji, którą można mamić nową, lepszą umową koalicyjną albo postawić do pionu jednym telefonem. Nie ma Sejmu, który zagłosuje, zanim zdąży przeczytać projekt ustawy. Nie ma nawet lojalności, na którą jeszcze niedawno mógł liczyć. Hołownia i Kosiniak- Kamysz nie chcą już firmować jego gier. Wybrali grę na siebie. Zrozumieli, kto jest silniejszy, że to nie kandydat KO zwyciężył. Ponad 10 mln głosów na Karola Nawrockiego to coś, z czego oni – w przeciwieństwie do Tuska – wyciągają wnioski. Społeczeństwo jasno pokazało, że nie chce domykania systemu, za którym nic dobrego dla nich nie stoi.
