Trzy historie. "Pogubiona młodzież, szukającą po omacku"
Trzy historie. "Jezus jest dla mnie ojcem, którego nie miałem. "Pogubiona młodzież, szukającą po omacku"

Nawet ci utalentowani, potrafiący swoją jaźń przetworzyć w rysunek czy rzeźbę, tak naprawdę wracają w pustkę.
Była zima, minus dwadzieścia kilka stopni, ja po kolejnej ucieczce z leczenia, obok mnie koleżanka, która już miała chyba początki AIDS, środek nocy, bardzo daleko od domu, autostrada koło przejścia granicznego. Zostałam okradziona ze wszystkiego, z „towaru”, z pieniędzy, z ciuchów. Chyba po dwóch godzinach, kiedy byłam bliska zamarznięcia, zawołałam do tego Boga, na którego się obraziłam po gwałcie, w akcie zupełnej desperacji: „Boże, jeśli gdzieś jesteś, gdziekolwiek, i mnie słyszysz, to przyjdź i pokaż mi, że jest inne życie. I wyobraź sobie, że Bóg przyszedł” – mówi Dagmara.
Wyszła z bogatego domu. Była jedynaczką. Zawsze miała najładniejsze ciuchy, ładny dom. Nie była szczęśliwa. Została zgwałcona, gdy miała 15 lat. Potem rozpaczliwie szukała miłości, w końcu trafiła na narkomana. Zaczęła brać na poważnie. Chciała zapomnieć o błocie, w jakim tkwiła, znieczulić się. Sześciu lat właściwie nie pamięta. To był heroinowy, mocny ciąg. Sprzedawała się na ulicy. Kradła. Miała nadzór policyjny. Kilka zapaści.
