Trzask w potrzasku. "Kibice powinni być poskromieni"
Trzask w potrzasku. Kiedy Polska wreszcie odzyska niepodległość? "Żadnego pomnika zwycięstwa!"

Rafał Trzaskowski musi się poniżać do poziomu plebsu na stadionach". Usługowy prof. Markowski ogłosił, że kibice „to ludzie, z którymi nie radzi sobie państwo, dawno powinni być poskromieni”.
Pewien kandydat na posadę prezydenta znalazł się w potrzasku. Z jednej strony apetyczne, tęczowe koleżeństwo genderowe, z drugiej tysiącletnie piastowskie dziedzictwo, do którego odwołuje się jego oficer prowadzący, co samo w sobie jest komicznym dysonansem. Ma biedaczysko zgryz, ma ćwieka, jak się mówi potocznie lub kolokwialnie. Z jednej strony kuszące lotnisko w Berlinie, z drugiej niedokończone metro w Warszawie. Z jednej strony euforyczne wonie Champs Élysées, z drugiej szambo odbijające w Wiśle. Światowiec taki jak on, władający językami, musi się poniżać do poziomu plebsu na stadionach. W sumie demokracja jest bardzo niewygodnym ustrojem dla pieszczochów Brukseli.
On: bonjour, voules vous, pardon, merci, a stadionowi demokraci: „Trzasku matole, ciebie obalą kibole”. Usługowy prof. Markowski ogłosił, że kibice „to ludzie, z którymi nie radzi sobie państwo, dawno powinni być poskromieni”. Otóż powinno być inaczej: profesorowie typu Radosław M. najpierw powinni być skierowani do prac polowych w Rzeszy, a potem poskramiać Polaków. Nic tak nie uczy jak empiria.
