Tryptyk o utopiach. "W krzywym zwierciadle"Tryptyk o utopiach. "Trzy dystopijne reportaże z przyszłości, w części odbijające w krzywym zwierciadle"

Publikacja pierwszych sztuk teatralnych Bronisława Wildsteina wzbudziła irytację lewicowo-liberalnej krytyki. Tym większą, że TVP ośmieliła się wystawić jedną z nich, czyli „Komediantów”.
Obietnice składane w imię postępu nie mają szans na spełnienie. Przynoszą najwyżej degradację kultury, wiarę w zbawienie przez technologie, a chrześcijaństwo zamieniają w jego własną parodię. Bronisław Wildstein przestrzega przed utopiami, bo ofiarami ich iluzji jesteśmy wszyscy.
Publikacja pierwszych sztuk teatralnych Bronisława Wildsteina wzbudziła irytację lewicowo-liberalnej krytyki. Tym większą, że TVP ośmieliła się wystawić jedną z nich, czyli „Komediantów”. Wyrażano pretensje, że w ogóle je tworzy, że są przewidywalne, postaci zbyt ostro rysowane, no i polityczne. Krytyczne teksty oczywiście nie były motywowane politycznie. W posłowiu do najnowszego wydania swoistej trylogii zawierającej „Komediantów, czyli Konrad nie żyje”, „Adwent” i „Cyrograf ” Wojciech Kudyba przypomina, że Wildsteina się nie czyta, tylko zwalcza. Powrót do łask salonów, którymi cieszył się jeszcze 30 lat temu, prowadzi przecież wyłącznie drogą, którą przeszedł Szczepan Twardoch, a kroczy Tomasz Terlikowski choćby swoimi wynurzeniami o dylematach Judasza. Na szczęście Bronisław Wildstein podąża w przeciwnym kierunku, z pasją uprawiając swój literacki ogród.
