Trwałość historii. Pokój jest wartościąTrwałość historii. Przecież pokój jest wartością i nie wolno słuchać wojennych podżegaczy

Hegemonistyczne dążenia Niemiec po raz pierwszy w sposób otwarty ogłosił kanclerz Olaf Scholz...
Niemcy, Francja czy Włochy nie boją się Rosji. Jeśli już, to boją się o nią. Berlin, a także do pewnego stopnia Paryż obawiają się, że upadek Moskwy wzmocni Stany Zjednoczone w Europie.
Uderza to w fundament strategii Niemiec, które chcą utrwalić dominację nad UE, by uczynić z niej instrument swojej imperialnej polityki. Pierwotnie było to działanie na poły instynktowne, czyli chęć wykorzystania struktur unijnych dla przewagi swojego biznesu. Z czasem przekształciło się w całościowy plan przejęcia funkcji centrum, które będzie dystrybuować m.in. rosyjskie surowce energetyczne dla kontynentu, uzależniając go od siebie coraz bardziej we wszelkich, również politycznych aspektach. Służyła temu niemiecka polityka klimatyczna, która podsycała ekologiczną histerię. Inną twarzą tego samego jest wykorzystanie wspólnej waluty i gospodarczy dyktat narzucany krajom Europy przez Berlin, co szczególnie mocno odczuła Grecja, a także inne kraje śródziemnomorskie, a ostatnio bałtyckie i Słowacja. Poza gospodarczymi interesami postępuje naturalna chęć dominacji państwa za silnego na Europę i za słabego na świat.
