Triumf lewicy. "Prawdziwi epikurejczycy"
Triumf lewicy. "Prawdziwi epikurejczycy, zdolni zamknąć się w swoim ogrodzie i nie martwić tym, co zewnątrz"

W samym epicentrum kryzysu ukraińskiego, poprzedzającym działania zbrojne, nasza lewica zajęła się zupełnie innym konfliktem i triumfalnie ogłosiła w nim zwycięstwo.
Nawet gdy stary świat się wali, gdy wszystko wisi na włosku, gdy nie zjednoczona, ale porozbijana Europa rzuca się sobie do gardeł albo wypina się na siebie pomimo traktatów i przysiąg, są w tym wszystkim ludzie szczęśliwi.
Prawdziwi epikurejczycy, zdolni zamknąć się w swoim ogrodzie i nie martwić tym, co zewnątrz. Nie wiem, czy osiąga się to za pomocą medytacji, jakichś środków, czy po prostu takim się rodzi, ale jest to imponujące. W samym epicentrum kryzysu ukraińskiego, poprzedzającym działania zbrojne, nasza lewica zajęła się zupełnie innym konfliktem i triumfalnie ogłosiła w nim zwycięstwo. „Lewicowiec” Jaś Kapela pobił w pojedynku MMA „prawaka” Ziemowita Kossakowskiego.
