Tanie chwyty premiera. Te same co kiedyś
Tanie chwyty premiera. "Tusk znów stoi na czele polskiego rządu. I znowu stosuje te same zgrane chwyty co kiedyś"

Nieustanne odwracanie uwagi społeczeństwa od rzeczy ważnych lub kłopotliwych wizerunkowo dla jego reżimu.
Rządy Tuska są jak spektakl dla niewymagających odbiorców, w którym jeden aktor odgrywa wiele ról: od surowego władcy poprzez dobrego gospodarza, kochającego dziadka aż po wesołego luzaka i konesera sztuki. Tyle że żadna z nich nie jest prawdziwa.
Podczas pierwszych rządów Donalda Tuska mówiło się, że przed rozpoczęciem pracy premier często zaglądał do najnowszych sondaży opinii publicznej. I to ich wyniki były podstawą strategii rządu. Jeśli coś szło nie po myśli Tuska, wymyślał tematy zastępcze, tak aby przykryć nimi narastające problemy, które mogły wpłynąć na notowania jego partii. Usłużne media podchwytywały przekaz z kancelarii premiera i po chwili całe społeczeństwo żyło urojonymi aferami, podczas gdy te prawdziwe umykały uwadze ludzi. Tak w publicznym obiegu pojawiła się np. walka z dopalaczami oraz kwestia kastracji pedofilów.
