Felieton
Syndrom Bucholza. "Premier ulepiony z kłamstwa"
Syndrom Bucholza. "Kłamstwo, oszustwo, złe intencje są tkanką, z której jest ulepiony obecny premier"

Artykuł premium
DołączTa choroba już dawno unieważniła nie tylko konstytucję, nie tylko wszelkie przepisy prawa, a nawet wszechobecne w normalnej polityce pozory – ta choroba unieważniła normalny ludzki wstyd, przyzwoitość i aksjomaty prawdy.
Im jesteśmy bardziej zdeterminowani, im bardziej pokazujemy niezadowolenie, tym większą radość sprawiamy Tuskowi.
Jest taka scena w „Ziemi obiecanej” Wajdy, gdy bezwzględny fabrykant Herman Bucholz (gra go Andrzej Szalawski) każe sobie czytać listy, w których skrzywdzeni przez niego ludzie wyzywają go od najgorszych. W miarę, jak słucha tych listów, staje się coraz bardziej rozbawiony, coraz bardziej zadowolony, a wręcz zachwycony. Czy z niczym się to państwu nie kojarzy? Bo mnie coraz bardziej z postawą Tuska.
