Susza i powódź. Zaskakuje nas i budzi pytania
Susza i powódź. Zaskakuje nas i budzi pytania co kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat

Niewątpliwie wpływamy na klimat w skali lokalnej, chociażby betonując miasta i podnosząc temperaturę bezpośrednio tam, gdzie jest to dla nas najbardziej dotkliwe.
Ze zmianami klimatycznymi jest trochę jak z maturą. Znajoma nauczycielka polskiego na pytania zaniepokojonych faktem, że w maju 2025 r. będzie „nowa matura”, odpowiedziała, że odkąd uczy, co roku jest nowa matura. Klimat tak samo. Czy się zmienia? Zawsze się zmieniał. Dlaczego, to już inne pytanie i może mniej ważne.
Przed chwilą była susza, zaraz po niej powódź. Budzi to pytania i zaskakuje. Zaskakuje nas i budzi pytania co kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Zmiany klimatyczne, anomalie i katastrofalne zjawiska nie pojawiły się ostatnio, ale zawsze były, są i będą. Czy i na ile powoduje je człowiek jest kolejnym pytaniem. Jeżeli mamy na nie wpływ, koniecznie musimy zmienić nasze działania, które się do tego przyczyniają. Jeżeli nie i są one spowodowane tylko naturalnym cyklem czy niezależnie od tego dążenie np. do zwiększania powierzchni leśnej nie jest i tak ze wszech miar słuszne? Podobnie szukanie nowych źródeł energii. Jest coś niepokojącego w fakcie, że przy całym naszym postępie wciąż jesteśmy uzależnieni od spalania – i nie ma do końca znaczenia, co i jak spalamy, ale to, że wciąż coraz liczebniejszy świat i coraz bardziej wymagająca gospodarka wykorzystują sposób ludzi jaskiniowych. Czy nie jest to klasyczny kolos na glinianych nogach?
