Strategiczny partner. "Zaproszenie zostało przyjęte"Strategiczny partner. "Turcja stała się kluczowym hubem energetycznym dla Europy i Bliskiego Wschodu"

Podczas niedawnej sesji ONZ w Nowym Jorku prezydent Karol Nawrocki zaprosił do Polski prezydenta Turcji Recepa Erdoğana. Zaproszenie zostało przyjęte.
Relacje polsko-tureckie należą do najbardziej trwałych stosunków bilateralnych naszego kraju z państwem pozaeuropejskim. Szczególny okres przypadł na prezydenturę Lecha Kaczyńskiego w latach 2005–2010. Polska należała wówczas do zdecydowanych zwolenników członkostwa Turcji w Unii Europejskiej, a sam prezydent Kaczyński postrzegał ten kraj nie tylko jako partnera bilateralnego, lecz także jako ważny element bezpieczeństwa NATO, europejskiej polityki energetycznej oraz szerszego układu geopolitycznego, obejmującego Morze Czarne, Kaukaz i region kaspijski. Wskazywał, że Turcja to poważne państwo, z którym wszyscy się liczą, podkreślał jednak, że warunkiem wejścia do UE jest jej „europeizacja”.
Politykę Lecha Kaczyńskiego wobec Turcji należy analizować jako część jego szerszej koncepcji polityki zagranicznej. Prezydent przywiązywał szczególną wagę do NATO, relacji transatlantyckich, wzmacniania podmiotowości państw Europy Środkowej i Wschodniej, wspierania Ukrainy i Gruzji oraz rozwijania stosunków z Azerbejdżanem i innymi państwami regionu kaspijskiego. Jednym z najważniejszych elementów jego polityki było ograniczenie nadmiernej zależności Europy Środkowej od rosyjskich surowców energetycznych. W takim układzie geopolitycznym Turcja zajmowała szczególne miejsce. Stanowiła bowiem jednocześnie duże państwo NATO, kontrolowała dostęp z Morza Czarnego do Morza Śródziemnego, graniczyła z obszarem Kaukazu i Bliskiego Wschodu oraz była naturalnym terytorium tranzytowym dla surowców energetycznych pochodzących z regionu Morza Kaspijskiego. Można zatem odtworzyć geopolityczną logikę tej polityki jako ciąg: Bałtyk – Europa Środkowa – Ukraina – Morze Czarne – Kaukaz – region kaspijski – Turcja.
