Strach przed wielką koalicją. "Walka o polityczne życie"
Strach przed wielką koalicją. " Dla Tuska to jest gra o wszystko, walka o polityczne życie"

Nie ma żadnych dowodów z badań, że jedna lista mobilizuje nieprzekonanych i niepewnych wyborców.
Opozycja bardziej niż samej porażki boi się sprawdzenia, czy jedna wielka koalicja potrafi wygrać wybory z PiS.
Wielka koalicja, czyli totalny wariant, jest w polityce bronią ostateczną i jeśli zawiedzie, efekt tego może negatywnie działać przez lata, a nawet dekady. Liderzy opozycyjnych partii – poza Donaldem Tuskiem – uważają, że jedna wielka koalicja jest jak broń atomowa: dobrze jest ją mieć, ale jeszcze lepiej jej nie używać, tylko nią straszyć. Tyle że najbardziej jej użycia boją się ci, którzy chcą nią dysponować. W przeciwieństwie do popierających opozycję mediów. Ale dla nich ważne jest tylko odsunięcie od władzy Prawa i Sprawiedliwości. Interesy opozycyjnych partii mają znaczenie drugorzędne. Z tego powodu media namawiają polityków do skoku do basenu z najwyższej wieży, nie wiedząc, czy w basenie jest w ogóle woda. Pomysł wielkiej koalicji te media wykorzystują do naciskania opozycyjnych polityków oraz manipulowania wyborcami pod pozorem wzmacniania ich asertywności. Jest znamienne, że w czerwcu 2022 r. „Gazeta Wyborcza” zamówiła w pracowni Kantar badanie mające pokazać, jak wspaniałym i stuprocentowo zwycięskim jest pomysł wielkiej koalicji. Na papierze wszystko się zgadzało, a nawet więcej. Oto „Wyborcza” dowodziła (podpierając się badaniem Kantara), że wielka koalicja (Koalicja Obywatelska, Polska 2050, Lewica, Koalicja Polska) ma jak w banku 259 mandatów (wyborcze poparcie w wysokości 44 proc., podczas gdy dla PiS – tylko 31 proc.), a PiS nawet z Konfederacją tylko 201 mandatów.
