Strach przed internetem. Kazanie o roli mediów: propaganda!
Strach przed internetem. Premier boi się internetu?! „Ludzie szybko wyczuwają fałsz” – Zorganizował tajne spotkanie

Zamiast zajmować się realnymi problemami Polski, premier woli koncentrować się na budowaniu internetowej propagandy
Kiedy polityk organizuje tajne spotkanie tylko po to, by powiedzieć swoim ludziom, że muszą więcej pisać w internecie, to znak, że coś jest nie tak. Donald Tusk zawezwał parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej i wygłosił im kazanie o roli mediów społecznościowych. Naciskał, żeby byli bardziej aktywni, bo jak sam przyznał, prawica dominuje w sieci. Dlaczego premier, który ma pod kontrolą większość mediów, tak bardzo boi się internetu? Bo to miejsce, którego nie da się kontrolować tak łatwo jak telewizji czy gazet. To tam obywatele mogą swobodnie komentować rzeczywistość, analizować decyzje rządu i obnażać polityczne manipulacje. Właśnie dlatego szef rządu wpada w panikę. Widzi, że mimo sprzyjających mu mediów tradycyjnych, to prawica ma przewagę w sieci.
Najciekawsze jest jednak to, co Tusk radził swoim politykom. Jeśli nie mają pomysłów na własne wpisy, powinni kopiować jego treści albo wrzucać komentarze innych polityków KO. Brzmi jak instrukcja obsługi internetowego trolla? Problem w tym, że taka strategia nie buduje autentyczności – a w sieci ludzie szybko wyczuwają fałsz.
