Skutki strategii na przeczekanie
Skutki strategii na przeczekanie. Temat Smoleńska coraz częściej zostaje skategoryzowany jako obszar „smoleńskiej cenzury”.

Od chwili katastrofy smoleńskiej funkcje kontrolne mediów głównego nurtu w Polsce przybrały rażące formy dysfunkcyjne.
Wojna na Ukrainie zmusza Europę do rachunku sumienia. Uświadamia, jak straszne w polityce mogą być skutki zaniechań, obojętności czy gry na przeczekanie. Kanclerz Angela Merkel, której podstawową strategią była właśnie gra na zwłokę (wymowne milczenie, odczekiwanie trudnych sytuacji), gdzieś się ukryła. Chyba dobrze wie, że oczy wielu zwrócone są dziś właśnie na nią.
Przez cztery swoje kanclerskie kadencje uchodziła za rasowego polityka. Negowanie jej politycznej strategii i pozycji było zakazane, objęte wręcz sferą tabu. Podczas gdy za naszymi plecami przez dwie ostatnie dekady Niemcy pod jej przewodem pospołu z Rosją Władimira Putina wiły niby para gołąbków własne gniazdko, swoją unię.
