Rymkiewicz, czyli wolność zdobywa się siłąRymkiewicz, czyli wolność zdobywa się siłą. "Miał absolutną świadomość rozpadu rzeczywistości"

Przypominał o mesjanizmie, ośmieszonym w czasach komunizmu, a będącym nowoczesną strategią przetrwania, wyartykułowaną przez Mickiewicza w języku religii.
Mija 90. rocznica urodzin Jarosława Marka Rymkiewicza, którego pamiętamy jako pisarza, badacza historii literatury, autora przekładów, m.in. Mandelsztama, T.S. Eliota czy Calderona. Był poetą filozofującym, w swoich historycznych esejach proponował wizje alternatywnych dziejów, niemal zawsze obracając się wokół problemów arcypolskich – narodowych tragedii i naszego losu.
Jego dzieło jest natychmiast rozpoznawalne, było sycone licznymi literackimi aluzjami, pełne elegancji, powagi, także ironii dotykającej naszych narodowych słabości. Miał absolutną świadomość rozpadu rzeczywistości, a więc zerwania ciągłości tradycji, której trzeba nadać nowy sens. Był poetą klasycystą, który w czasach peerelowskiej siermięgi z przekorą zamanifestował, że „czas przeszły jest czasem teraźniejszym”. Potem odnajdującym w barokowym stylu znaczenie i potęgę problemu śmierci. W końcu jako pracownik Instytutu Badań Literackich PAN, a dokładnie Pracowni Literatury Romantyzmu, nieustannie zajmujący się Mickiewiczem i Słowackim, a także Leśmianem.
