Rozwój Plus na minusie. "Inicjatywa może liczyć na 3,8 proc. poparcia"Rozwój Plus na minusie. "Inicjatywa ta może liczyć na 3,8 proc., maksymalnie 4 proc. poparcia"

Formacja byłego premiera balansuje na granicy progu wyborczego, podążając śladem wcześniejszych rozłamów. Obrana taktyka ujawniła, że Mateusz Morawiecki jest raczej menedżerem wplątanym w politykę. PiS zyskuje na polaryzacji, bo prawdziwym wrogiem Tuska jest partia Kaczyńskiego.
Pod koniec 2017 r., gdy okazało się, że Mateusz Morawiecki zastąpi Beatę Szydło na stanowisku szefa rządu, wiadomość ta bardzo ucieszyła Władysława Frasyniuka. Były polityk Unii Wolności, ale też znający Morawieckiego z czasów opozycji antykomunistycznej, wieszczył, że przyspieszenie jego kariery doprowadzi do konfliktu, który zaszkodzi Prawu i Sprawiedliwości oraz Jarosławowi Kaczyńskiemu. Pomijając osobiste złośliwości, do których posuwał się Frasyniuk, jego przepowiednia była trafna.
Konflikt w partii tlił się od wielu lat, a jedną z jego przyczyn były wielkie ambicje rozbudzone w byłym premierze kreowanym na nowego lidera PiS. W lipcu br. ten ambicjonalny spór został ostatecznie zdetonowany. Nie było w tym wielkiego zaskoczenia, bo ludzie z grupy byłego premiera od dawna planowali „iść na swoje”. Nie zaakceptowano wysunięcia Przemysława Czarnka na potencjalnego kandydata na szefa rządu, oczekując zmian w partyjnej hierarchii. Akcji tej towarzyszył tzw. grill u Morawieckiego, rodzaj konferencji programowej, służącej przeliczeniu szabel i demonstracji własnej siły.
