Rozbrojona granica. "To nie miało prawa się wydarzyć"
Rozbrojona granica. "To nie miało prawa się wydarzyć. I nie wydarzyło się w ciągu niemal trzech lat ataków"

Żołnierze będą częściej i brutalniej atakowani, częściej będą rozważać sięgnięcie po broń i pewnie rzadziej będą się na to decydować.
Zatrzymanie, kajdanki i zarzuty. Tyle dostali od państwa polskiego żołnierze, którzy – zgodnie z prawem i zdrowym rozsądkiem – użyli broni na granicy. Czy wobec tego skandalu kogoś dziwi, że wojskowi nie reagują adekwatnie ostro na zagrożenie ze strony nielegalnych migrantów? Kto ponosi polityczną odpowiedzialność za śmierć żołnierza ugodzonego nożem?
To nie miało prawa się wydarzyć. I nie wydarzyło się w ciągu niemal trzech lat ataków na polską granicę. 28 maja polski żołnierz został dźgnięty nożem przez napuszczonego przez wschodnich satrapów nielegalnego migranta. Przez dziewięć dni walczył o życie, lecz przegrał tę walkę. 6 czerwca Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało:
