Rosyjski bohater. "Byłby reprezentantem cywilizowanych sił"
Rosyjski bohater. "Obserwując go, można mieć nadzieję, że byłby reprezentantem tych cywilizowanych sił"

Zagrożone perspektywą śmierci więzienie otwierało choćby minimalną możliwość zwycięstwa w przypadku zmiany politycznej koniunktury.
Nie znamy szczegółów śmierci Aleksieja Nawalnego, prawdopodobnie nie dowiemy się ich nigdy. Czy Putin uznał, że opozycjonista pomimo zamknięcia jest jednak zagrożeniem i nakazał go zabić; czy do jego śmierci doprowadziło permanentne dręczenie, przenoszenie z więzienia do więzienia, ciągłe zamykanie do karceru i działania, o których nie mamy pojęcia; czy może bezpośrednia przyczyna była inna? Niezależnie od tego wiemy, że Nawalngo zabił Putin, a jego ofiara jest rosyjskim bohaterem.
Strategia Nawalnego wydawać się mogła zwłaszcza w naszych czasach pozbawiona racjonalności. Polityk, który cudem unika śmierci z rąk agentów Putina, ledwie postawiony na nogi w niemieckim szpitalu, wraca do Rosji, gdzie czeka na niego proces i ciężki wyrok, co gwarantują mu moskiewskie władze. W momencie aresztowania Nawalnego jego ekipa wrzuca do internetu „Pałac Putina”, świetnie zrobiony dokument o posiadłości moskiewskiego dyktatora pod Gelendżykiem nad Morzem Czarnym, która zbudowana została za 1 mld dol. W ciągu pierwszych dwóch dni film ogląda 45 mln internautów.
