Rok 2024: Trzy wielkie pytania
Rok 2024: Trzy wielkie pytania. "Świat polityczny stanie się bardziej mroczny"; "Nad Europę i Amerykę nadciągają silne burze"

Z polskiej perspektywy to oczywiście fatalny rozwój zdarzeń, a w czarnym wariancie kryzysu amerykańskiego sytuacja, w której palącym wyzwaniem stałaby się polityczna i militarna współpraca z Niemcami.
Trzy wielkie pytania o przyszłość zawisną nad światową polityką 2024 r. Czy Europa lub Azja staną już w ciągu tego roku w obliczu nieuchronności wojny wielkich mocarstw? W jak głęboki kryzys wpędzi amerykańską demokrację zdziczała walka o prezydenturę? Czy Zachodowi starczy jeszcze instynktu samozachowawczego, aby postawić tamę wędrówce ludów?
Zapewne liczne inne kwestie również będą rozpalać polityczne namiętności całych narodów. Niektóre nawet o sporej politycznej doniosłości, jak choćby rywalizacja partii głównego nurtu z rosnącą w siłę nową prawicą w toku wyborów europejskich albo pulsujący i krwawy konflikt żydowsko-islamski. Jednak czerwcowe unijne wybory tylko wówczas mogłyby wywrzeć wpływ na losy świata, gdyby w ich wyniku ukształtowała się w Europie nowa centroprawicowa większość – od Marine Le Pen przez Giorgię Meloni i Friedricha Merza aż po Donalda Tuska – gotowa przeciwstawić się inwazji afro-azjatyckich imigrantów. A na to, wskutek wewnątrzeuropejskch waśni ideologicznych oraz zaciekłej rywalizacji o władzę w Brukseli, bynajmniej się nie zanosi.
