Reżim się sparzył. Pęknięcia na Tuskowym teflonie
Reżim się sparzył. "Pęknięcia na Tuskowym teflonie, dowodzące, że również za granicą widzą zamordyzm koalicji 13 grudnia"

Ostry głos z Rady Europy to pierwsze poważne ostrzeżenie. Jego kosztów jeszcze nie znamy, bo nie wiadomo, jaką dalszą taktykę w niszczeniu opozycji obierze szef koalicji 13 grudnia.
Kilka wniosków o uchylenie immunitetów, szybkie zarzuty i areszty. Efekt? W sejmowych ławach zasiadałoby kilku pisowców mniej, a na ich miejsce nie można by zaprzysiąc następnych. Czy w ten sposób uśmiechnięty reżim chciał zmienić arytmetykę sejmową i doprowadzić do tego, by takie głosowania jak ws. depenalizacji zabijania nienarodzonych dzieci mogły się układać inaczej?
To mógł być sprytny wehikuł do wykucia pokaźniejszej większości w parlamencie. Tyle że takie rozwiązania są stosowane w państwach autorytarnych, a nie w liberalnych demokracjach świata zachodniego. Ci, którzy łykali bajeczki o tyranii Jarosława Kaczyńskiego, dziś muszą się krztusić na widok wprowadzania jej przez Donalda Tuska.
