Recepta na chandrę. "I nie ma znaczenia status społeczny"
Recepta na chandrę. "I nie ma znaczenia, jaki jest status społeczny osoby zainfekowanej"

Gdzie my właściwie, po prawie 37 latach od okrągłego stołu, wylądowaliśmy?
W nowy rok wkraczamy przeważnie z dobrą energią. Oczywiście jeśli mamy konkretne strapienia lub skłóciliśmy się z rodziną przy wigilijnym stole, wtedy niedawne życzenia Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku rezonują wyrafinowaną ironią.
U nas obywatele przeważnie nie są zadowoleni. I o to chodzi! Najgroźniejszą bronią biologiczną, jaką użyto przeciwko Polakom, jest zaaplikowane przez media III RP wielu podatnym na to organizmom ogłupienie nienawistne. I nie ma znaczenia, jaki jest status społeczny osoby zainfekowanej. Czy to osoba murarska czy profesor uniwersytetu, z taką samą euforią na fizjonomii używa określeń ośmiogwiazdkowych, traktując z pogardą i wyższością swoich rodaków tylko dlatego, że tamci pozwalają sobie na prezentowanie odmiennych poglądów niż te preferowane przez TVN czy „GW”. Takie osoby, podkręcone przez „autorytety”, są przekonane, że pozostają depozytariuszami nie wiadomo jakiej mądrości i wspaniałości. Zapominają o jednym drobiazgu.
