Na wakacje
Raj na wulkanie. "Santorini, choć niewielka, ma wszystko"
Raj na wulkanie. "Santorini, choć niewielka, ma wszystko, co potrzebne najbardziej kapryśnemu przybyszowi"

Artykuł premium
DołączMiłośnicy historii i poszukiwacze śladów króla Minosa lub mitycznej Atlantydy też powrócą do domu z wrażeniami.
Jest piękna, tajemnicza i niebezpieczna, jak każdy czynny wulkan. O jej niezwykłej urodzie świadczy fakt, że większość zdjęć reklamujących całą Grecję pochodzi właśnie stamtąd – z wyspy Santorini (Santoryn).
W Kamari na końcu nadmorskiego deptaku u podnóża góry Mésa Vounó stoi niewielki Irini’s Hotel z tawerną. Czyli „U Ireny”. Brzmi i jest swojsko, a gospodyni, wiekowa Irenka, jowialnie wita przy wejściu gości po grecku i łamanym angielskim. – Polos, Polos! – krzyczy radośnie i potwierdza, że ma rezerwację dla Polaków. Jakbyśmy przyjechali do babci na wakacje.
